Elektryczna fikcja

0
Marek Zuber
REKLAMA

Właściwie w pierwszym akapicie chciałem na postawione przez siebie pytanie opowiedzieć „ i nic”. Biorąc jednak pod uwagę toczące się właśnie postępowanie, którego stronami są prezydent Krakowa i premier, póki co, bo nie znam jeszcze ostatecznego rozstrzygnięcia tej sprawy, słowa „nic” będę używał uważnie. A zatem ustalmy, że póki co boomu na samochody elektryczne w Polsce nie widać. Ale i na świecie wciąż nie możemy mówić o ich dominacji. W pierwszym półroczu tego roku na całym globie sprzedano około 470 tysięcy samochodów elektrycznych. I to jest wersja optymistyczna, bo trafiłem na dane, gdzie ta liczba jest znacznie mniejsza. Problemem są na przykład precyzyjne wielkości dotyczące Chin. Ponieważ nabywców znalazło w sumie około 45 mln pojazdów, stąd widać, że udział elektryków był na poziomie zaledwie 1%.
W Polsce sytuacja jest jeszcze gorsza. W pierwszym półroczu sprzedano w naszym kraju 273 tysiące samochodów. W tym elektrycznych jedynie 279 sztuk. Oznacza to udział na poziomie 0,1%. Wielkość wręcz pomijalna. „Elektryki” wciąż są w Polsce ewenementem. Ale jak może być inaczej, skoro są dużo droższe i nie ma ich gdzie ładować? Jest zatem dokładnie tak, jak niestety się spodziewałem. Powtórzę to jeszcze raz: nigdzie na świecie nie sprzedaje się jakichś istotnych ilości samochodów elektrycznych, jeśli się do nich nie dopłaca. Jeśli nie dopłaca do ich zakupu albo rząd, albo samorząd. I tyle, i kropka. A u nas żadnych tego typu planów, realnych planów, nie ma. Zniesienie akcyzy nic tutaj nie pomoże.
Wprowadzenie stref czystego powietrza i tego typu pomysłów zwiększy zainteresowanie samochodami elektrycznymi w sposób śladowy. Narzucanie rozwiązań ma sens tylko wtedy, kiedy jest jakaś realna alternatywa. A tej nie ma. O „polskim” samochodzie elektrycznym nawet tym razem nie wspomnę jakoś szczególnie, pisałem o nim wielokrotnie, bo nie ma, o czym wspominać. Nie te koszty, nie te możliwości, nie ten potencjał. Powtórzę tylko jeszcze raz: jeśli powstanie w miarę szybko, to albo będzie składakiem, albo melexem z zabudową z pleksi. Jeśli to pierwsze, to też będzie kosztował dużo. Bardzo dużo. Więc wiele nie zmieni.
Chyba nawet rządzący zrozumieli falstart całej koncepcji, oto bowiem chcą zmienić przepisy dotyczące narzuconych samorządom obowiązków dotyczących wykorzystywania samochodów elektrycznych. Ustawa wymusza w przypadku zlecenia zamówienia publicznego wybór takiej oferty, w której przynajmniej 10% pojazdów ją realizujących to elektryki. Czyli jeśli jakaś firma ma wywozić śmieci, to przynajmniej 10% jej śmieciarek musi być napędzanych prądem. A takie śmieciarki, niestety, są o wiele droższe od normalnych. Posłowie, widząc nierealność przepisów, chcą zezwolić na zastąpienie elektryków autami zasilanymi gazem. Ruch w dobrym kierunku. Ale od początku było wiadomo, ze założenia ustawy są nierealne. Czy naprawdę nikt nie zdawał sobie z tego sprawy?
Cały temat elektromobilności od początku był mocno niepewny. Całym sercem jestem za technologią czystego przemieszczania się, ale pisałem Państwu o tym, że przyszłość motoryzacji nie jest jednoznaczna. Chyba także zrozumieli to nasi włodarze, bo ostatnie miesiące poświecili głównie promocji prac nad napędem wodorowym, o którym na początku polskiej idei elektromobilności mówiono niewiele. A temat samochodów wodorowych, w różnym rozumieniu tego pojęcia, przyspieszył. I mam tu na myśli nie tylko samochody napędzane ogniwami paliwowymi, ale także takie, w których wodór spala się w silniku podobnie jak benzynę.
Powtórzę jeszcze raz to, co napisałem dwa lata temu. Próbujmy włączyć się do zmian w światowej motoryzacji, ale róbmy to z głową. Obserwujmy trendy i wszystkie rozwiązania, które się pojawiają, i w miarę możliwości proponujmy własne. No właśnie: w miarę możliwości. Nie twórzmy nierealnych planów, które nie mają szans powodzenia. Takich jak w pełni polski, tani, mający sensowny zasięg samochód elektryczny. W dodatku zbudowany w ciągu dwóch czy trzech lat. Dzisiaj taka koncepcja wywołuje już raczej śmiech. To może spowodować kompromitację całej idei czystego napędu w Polsce. A to byłoby fatalne.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze