Euro dla Polski

0
Marek Zuber
REKLAMA

Kilka dni temu Komisja Europejska przedstawiła pierwsze propozycje dotyczące dalszego zacieśniania relacji między krajami strefy euro. Najbliższe miesiące, i to raczej kilka niż kilkanaście, przyniosą nam pierwsze decyzje w tej kwestii. Bo że zapadną, jest pewne. Przypomnijmy jeszcze raz, z czym wiąże się wejście do obszaru wspólnej waluty. Rozważmy „za” i „przeciw”. Tym bardziej że pojawiły się nowe elementy.
Podstawowe korzyści z przyjęcia wspólnej waluty są dwie. Po pierwsze, nie ma ryzyka walutowego związanego z zamianą złotego na euro i odwrotnie. Jest to korzyść dla znacznej części polskich eksporterów i importerów, tych, którzy rozliczają się w euro. Przy czym tych pierwszych proporcjonalnie jest znacznie więcej – w eksporcie euro jest walutą rozliczeniową dla około trzech czwartych transakcji. W imporcie ten odsetek jest mniejszy, pamiętajmy, że importujemy sporo surowców, szczególnie ropę i gaz, a tu w rozliczeniach króluje dolar amerykański. Tak czy inaczej, w skali całej gospodarki oznacza to oczywiście mniejsze ryzyko.
Przeciwnicy euro wskazują na to, że na przykład głównymi eksporterami są firmy będące wynikiem inwestycji zagranicznych, czyli firmy niepolskie. Nie za bardzo rozumiem, dlaczego miałby to być argument przeciwko wspólnej walucie, skoro te firmy w Polsce działają i zatrudniają polskich pracowników. Płacą tu podatki, nawet jeśli kombinują, żeby były one jak najmniejsze, to jednak płacą, zużywają polski prąd i polską wodę, więc ktoś na tym zarabia. Od razu dodaję, że prąd w Polsce produkują głównie polskie podmioty, podobnie jest z dostarczaniem wody przemysłowej. Nie mówiąc już o tym, że owe efekty inwestycji zagranicznych otoczone są wianuszkiem polskich mniejszych firm, które często dzięki nim wyrosły. A poza tym z tezą, że większość polskiego eksportu to efekt działalności „zagranicy”, nie sposób się zgodzić. Trzeba bowiem wspomnieć o tym, że na przykład we fiatach produkowanych w Polsce wiele podzespołów pochodzi z polskich przedsiębiorstw. A zatem jeśli Fiat eksportuje jakiś swój model i zalicza się go do eksportu firmy, to tak naprawdę część tego eksportu jest faktycznie polska, w pełnym tego słowa znaczeniu.
Druga korzyść to brak kosztów transakcyjnych, czyli na przykład spreadów związanych z zamianą walut. Faktem jest, że w ostatnich latach spready mocno się zmniejszyły. Mówię oczywiście o spreadach przy wymianie walut dokonywanych przez eksporterów i importerów. Duża w tym zasługa systemów platform walutowych, które dają możliwość obserwowania aktualnych kursów na rynku międzybankowym. W przypadku tabel bankowych sytuacja istotnej poprawie nie uległa. Trudno też zaobserwować spadek cen choćby instrumentów zabezpieczających przed niekorzystną zmianą kursu. Cały ten obszar stanowi dość istotny koszt z punktu widzenia przedsiębiorstwa, a i przeciętnego Kowalskiego, który podróżuje po strefie euro. Sprawdźcie Państwo przy okazji swoich podróży, jaki kurs stosuje wobec Was bank przy zakupach kartą płatniczą lub kredytową. Nawet jeśli nie ma prowizji od transakcji lub od skorzystania z bankomatu, to kursy w wielu przypadkach są dramatycznie gorsze od tych z kantorów.
Kolejna korzyść z przyjęcia euro to dostęp do olbrzymiego kapitału, jaki w strefie euro jest kumulowany. W dodatku tańszego niż w Polsce. Koszt pieniądza jest obecnie prawie zerowy, w Polsce także jest rekordowo niski, ale jednak wyższy. I trudno sobie wyobrazić sytuację, w której jest odwrotnie. A to oznacza tańszy kredyt czy tańszą pożyczkę. I także niższy koszt pozyskiwania środków przez państwo. Na to wpływa zresztą jeszcze jeden element, a mianowicie mniejsze ryzyko związane z krajem, który jest w strefie euro. Tak czy inaczej, będąc w strefie, pożyczalibyśmy pieniądze taniej.
No i do tego trzeba dodać niebezpieczeństwo powstania Europy dwóch prędkości. Bycie w strefie oznacza bycie wśród najważniejszy krajów Europy i współdecydowanie o wszystkim istotnym na Starym Kontynencie. I to jest coś, co dodatkowo pojawiło się w ostatnich miesiącach. Tego czynnika nie uwzględnialiśmy jakoś szczególnie podczas wcześniejszych, czynionych kilka lat temu analiz dotyczących wejścia Polski do obszaru wspólnej waluty.
Ale euro to nie tylko plusy. Jakie zagrożenia wiążą się z jego przyjęciem? O tym następnym razem.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze