Europa dwóch prędkości staje się faktem?

0
Marek Zuber
REKLAMA

Jej „tak” oznacza, że proces tworzenia odrębnego ciała w ramach Unii Europejskiej się rozpoczął. Wydaje się, że Europa dwóch prędkości właśnie staje się faktem.
Moim zdaniem to się niestety musiało tak skończyć. Pisałem o tym zresztą nie raz. Sytuacja obecna, niejako trochę w zawieszeniu, nie mogła trwać wiecznie. Owszem, mamy obecnie na Starym Kontynencie wielu niechętnych wspólnej walucie i nie chodzi mi tutaj na przykład o nasz obecny rząd. Całkiem niemała grupa polityków i ekonomistów w krajach, które mają euro, wypowiada się przeciwko niemu. Z drugiej jednak strony mamy sporą ilość zwolenników wspólnej waluty, którzy uważają, że proces zacieśniania relacji musi się odbyć w kontekście zwiększenia efektywności całego projektu, czyli w kontekście szans na jego przetrwanie.
Wiedzieliśmy, że jednym z wielkich entuzjastów bliższej współpracy jest Emmanuel Macron. Wielokrotnie wypowiadał się na ten temat jeszcze podczas kampanii prezydenckiej we Francji. Jasne zatem było po jego zwycięstwie, że Francja będzie starała się koncepcję zbliżenia wcielić w życie. Tym bardziej że grono największych państw Unii Europejskiej za chwilę opuści Wielka Brytania. Kraj ten do strefy euro nie wszedł i wchodzić nie zamierzał. Wszelkie dyskusje o intensywniejszej współpracy w ramach strefy były zatem niemalże natychmiast ucinane przez wyspiarzy, bo decyzje w tym względzie oznaczałyby ograniczenie roli Wielkiej Brytanii w UE. Jednak w perspektywie Brexitu wszystko się zmienia. Nikt już się Brytyjczykami przejmować nie musi.
Macron miał jednak jeden problem. A problem ten nazywał się Angela Merkel. Niemiecka kanclerz nie była entuzjastką wyodrębniania w ramach UE „super UE”, bo tak trzeba określić francuskie pomysły. Uważała ona, i trudno z tym polemizować, że będzie to oznaczało swoisty podział w ramach Unii. Mówiła to choćby w kontekście Polski, która, jak wiemy, odrzuciła przyjęcie euro na bliżej nieokreśloną przyszłość.
Macronowi udało się jednak Merkel przekonać. Być może jest jakieś drugie dno zmiany zdania niemieckiej kanclerz, może chodzi o kwestie współpracy w ramach polityki wobec emigrantów, może problemów wewnętrznych (w łonie rządzącej w Niemczech koalicji są przecież tarcia), może jedno i drugie albo coś jeszcze. Faktem jest, że przywódcy Niemiec i Francji ogłosili powstanie budżetu strefy euro. A zatem zaczyna się nowa rzeczywistość.
Co z tego wszystkiego wynika dla nas? Generalnie nic dobrego. Oczywiście można stawiać tezy, że jeśli zacieśnienie współpracy spowoduje w efekcie wzmocnienie fundamentów strefy euro, jeśli będzie ona w lepszej sytuacji, to dobrze dla nas. Bo przecież to nasz sąsiad i nasz główny partner handlowy. Ale moim zdaniem ten argument to uśmiech przez łzy, bowiem powstająca Europa dwóch prędkości nie jest dla nas niczym dobrym: nie będziemy uczestniczyć w części podejmowanych decyzji, no i nie będziemy mieli dostępu do środków w ramach tego nowego budżetu. A biorąc pod uwagę fakt, że w zasadzie wszystkie kraje Europy Środkowo‑Wschodniej będące w UE albo już są w strefie euro, albo chcą tam wejść, (nawet Węgry nie są przeciwne), za chwilę zostaniemy sami.
Jedyne, co nas póki co może nieco ratować, to fakt, że na razie zacieśnienie współpracy będzie relatywnie niewielkie. Macron widział w budżecie strefy kilkaset miliardów euro rocznie, wspólnego ministra finansów i jeszcze kilka innych kwestii. Merkel zgodziła się na budżet i utworzenie Europejskiego Mechanizmu Bezpieczeństwa, ale mówi ona o kilkudziesięciu miliardach euro rocznie, co jest, umówmy się, wielkością bez znaczenia wobec choćby zsumowanych budżetów poszczególnych państw albo całego budżetu UE.
Nie zmienia to jednak faktu, że proces zacieśniania relacji tych, którzy mają euro, się rozpoczął. I nas w tej grupie nie ma. Można być entuzjastą koncepcji euro lub nie, można wskazywać na plusy i minusy przyjęcia wspólnej waluty (tych minusów czy zagrożeń z pewnością jest wiele), ale nie można opowiadać, że nic się nie stało. Stało się! Czy też raczej dzieje się i nie jest to dla nas dobra informacja.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze