Nareszcie do Sejmu został złożony wniosek o odebranie immunitetu Kaczyńskiemu (do czego w swoich felietonach wielokrotnie, uporczywie i do znudzenia namawiałem). Została również przeprowadzona rewizja w kilku pałacach Obajtka oraz w pałacach kilku dyrektorów Orlenu (zwłaszcza przypadł mi do gustu z powodu nazwiska dyrektor Burak – nomen omen o manierach i fizjonomii Biedaczyny z Asyżu – ale jest kilku równie szlachetnych, dystyngowanych i z pewnością nieposzlakowanych patriotów, obrońców wiary i narodowej tradycji). Obajtek oraz przynajmniej kilku w/w menadżerów, mężów stanu oraz przedsiębiorców już wyjechało na Węgry i do kilku bratnich krajów, jak Turcja, może Iran, z których nie będzie łatwo ich dostarczyć do Polski, ale w końcu nie to, czy i kiedy zostaną deportowani jest najważniejsze. Stało się to, na co bardzo wielu ludzi czeka od dawna, kończy się śmianie i plucie w twarz Polsce przez pisowskich aferzystów. Klub milionerów powoli będzie się kurczył, bo jakąś część, a być może wszystkie z odsetkami zagrabione pieniądze uda się skarbowi państwa odzyskać. W kolejce stoją następni rycerze i beneficjenci „dobrej zmiany”: p. Sadurska, Lichocka (media pisały o kilku milionach, które ta zapobiegliwa niewiasta zgromadziła na swoim koncie, troszcząc się o patriotyczne i narodowe wartości). Na szczęście Kaczyński nie uległ rozpętanej przez postkomunistów i lewaków oraz zdrajców z PO kampanii szkalowania i szargania dobrego imienia p. Obajtka i nie usunął go z listy do Parlamentu Europejskiego (PE). Takie usunięcie byłoby przyznaniem się do winy i do tego, że w tym szkalowaniu bohatera i jednego z głównych rycerzy PiS-u było coś na rzeczy, a przecież jak dobrze wiadomo, zdrajcy i agenci Berlina nigdy nie mogą mieć i nie mają racji. Cokolwiek robi, mówi, nawet myśli Kaczyński jest zawsze moralne, mądre i słuszne. Obajtek będzie kandydował i na fali walki z podstępnym, antypolskim lewactwem i przy poparciu Kościoła – a zwłaszcza patrioty Rydzyka – zostanie wybrany. Kamiński i Wąsik są nadal posłami i wypełniają swoje mandaty. Jeśli zostaną wybrani, a wiele na to wskazuje, bo otumaniony pisowski elektorat stoi za nimi murem i będzie ich bronił jak niepodległości, to być może nadal będą posłami do polskiego Sejmu i równocześnie do PE, co oznacza pobieranie odpowiednich diet, co jest pisowską specjalnością. A kto będzie twierdził inaczej, to także zdrajca i germanofil?
Panuje naiwne i wynikające z nieuctwa przekonanie, że posłowie PE mają zagwarantowaną bezkarność i immunitet na czas sprawowania mandatów. Tak powinno być zwłaszcza w stosunku do niezłomnych patriotów i obrońców Europy ojczyzn, ale niestety łamanie prawa w krajach członkowskich jest ścigane tak samo jak korupcja w skali całej Unii, a pozbawianie parlamentarzystów PE immunitetów jest szybsze i łatwiejsze, niż w przypadku parlamentów krajowych.
Kaczyński być może zostanie pozbawiony immunitetu za zniszczenie wieńca przy okazji smoleńskiej manifestacji. Wieniec został wyceniony na 800 zł, a to oznacza, że jego zniszczenie jest przestępstwem. W pierwszej chwili uznałem to za rodzaj żartu albo absurdu. Człowiek, który w poważnym stopniu zniszczył demokrację w Polsce, zastąpił ustrój parlamentarnej demokracji pokraczną, infantylną dyktaturą, w której pisowskie biuro polityczne i on sam sprawowali pełnię władzy i nie podlegali ocenie, ani rządom prawa, gdyż podporządkowali sobie Trybunał Konstytucyjny, służby specjalne, policję, prokuraturę i część sądów. Wprowadzili faktyczną cenzurę w mediach i uprawiali gigantyczną korupcję pod osłoną siły policyjnego państwa, a on sam na oczach całej Polski wręczał księdzu Sawiczowi korzyść majątkową i nie zapłacił austriackiemu biznesmenowi za wykonaną pracę. Zostanie pozbawiony immunitetu nie za te przestępstwa, ale za relatywnie drobne przestępstwo – zniszczenie cudzej własności. Ale już tak nie uważam. Mamy precedens słynnego gangstera Al Capone, o którym cała Ameryka wiedziała, że odpowiada za zlecanie i wykonywanie zabójstw, korupcję, wymuszanie haraczy, sutenerstwo, handel narkotykami itp., a został skazany za niepłacenie podatków od nielegalnych dochodów. Stojący na czele grupy agentów federalnych, tzw. Nieprzekupnych, Eliot Ness, wykrył niepłacenie podatków przez Al Capone i doprowadził do jego skazania, stając się najsławniejszym specjalistą od przestępców finansowych. Być może autor wniosku o pozbawienie immunitetu Jarosława Kaczyńskiego będzie kiedyś równie sławny, a jego działania doprowadzą do zakończenia niechlubnej działalności politycznej Kaczyńskiego?
Trwa kampania kłamstwa i nienawiści, koncentrująca się wokół wyborów do PE. W Budapeszcie miał miejsce sabat nacjonalistów z aktywnym udziałem pisowców, religijnych fanatyków, antysemitów, zwolenników Putina. Całe to towarzystwo nienawidzi Unii Europejskiej, a wypowiedzi Morawieckiego i innych pisowców nie pozostawiają w tym względzie żadnych złudzeń. W Polsce mieliśmy do czynienia z zakłamanym „orędziem” p. Dudy, który tym razem udawał zatroskanego o losy Unii i Polski. Jeszcze kilka dni temu p. Duda błaznował podczas wystąpienia ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, wyrażając swoją dezaprobatę i niechęć wobec tego, co mówił Sikorski. Podczas budapesztańskiego sabatu, w którym uczestniczyli tacy sojusznicy Putina, jak: Orban, Le Pen, niemiecka AfD, hiszpańska Vox, grecki Złoty Świt, holenderscy, włoscy itp. klienci rosyjskiego satrapy, przebijała patologiczna nienawiść do Unii, Ukrainy, Joe Bidena, demokracji i wolności. Udział pisowców uważam za akt zdrady wobec Polski, gest wrogi wobec Europy i szerzej Zachodu. Obłudne „orędzie” p. Dudy, dla którego Unia to wyimaginowana wspólnota i który mówił o „Europie ojczyzn” i innych tego typu pomysłach nacjonalistów, to kolejne potwierdzenie faktu, że Polska nie ma prezydenta. Należy p. Dudę ignorować i nie przejmować się jego wetami, kierowaniem ustaw do p. Przyłębskiej, absurdalnymi przemówieniami, groźnymi minami i wyrzucanym do przodu podbródkiem a la Duce. Społeczeństwo mogłoby nie zrozumieć odmowy ze strony Donalda Tuska spotkania się z ww., ale można go możliwie długo przetrzymać, w końcu zdrowie najważniejsze!
Skąd u tych błaznów dziwaczna skłonność do małpowania włoskiego „Cezara z trocin”, jak nazwał kiedyś Duce Winston Churchill? Patrząc na występy naszych populistów, warto zacytować analizę Sławomira Mizerskiego: ”Jaka jest gwarancja, że poseł Braun po obejrzeniu „Święta trąbek” Gierymskiego, w porywie dumy, że jest Polakiem, a nie Żydem, ponownie nie chwyci za gaśnicę. Jestem za tolerancją i jak najszerszym dostępem do kultury, ale nie wiem, czy takie osoby należy wpuszczać na wystawy polskiego malarstwa, zwłaszcza pejzażowego. Zbyt duża dawka takiej sztuki grozi wzmożeniem u nich dumy z bycia prawdziwym Polakiem, a w konsekwencji ograniczeniem funkcji poznawczych i utratą rozumu, której skutkiem będzie nagła chęć obrony kościołów przed kobietami, prześladowanie osób mówiących po niemiecku albo chęć wzięcia udziału w jakimś powstaniu”. („Malarstwo a sprawa polska”, „Polityka”, 10-16.04.2024 r.). Myślę, że takimi wyżej zaproponowanymi ograniczeniami warto też objąć wielu nacjonalistów i populistów, zwłaszcza działających w partiach politycznych, przywódców sekty ordo iuris, niektórych kapłanów i biskupów, tzw. katolickich publicystów, zwłaszcza tych związanych z p. Rydzykiem i Jędraszewskim, wyznawców sekty smoleńskiej i obrońców życia poczętego w rozumieniu nauczania mediów Rydzyka. Kolejne wybory potwierdzają tendencję spadkową, której podlega PiS. Kaczyński gra na polaryzację, fanatyzm, obelgi, zaostrzenie retoryki i „żelazny” elektorat. Mówienie w tej sytuacji o jakimś „pojednaniu” czy wspólnocie polskich spraw to zwyczajne brednie symetrystów. Oni podpalają Polskę, a my chcemy się porozumiewać – z nimi porozumiewać się może prokuratura badająca okoliczności łagodzące.




















