Nie moja ręka

0
Stefan Niesiołowski
REKLAMA

To znane powiedzenie kursujące wśród kryminalistów, a obecnie także wśród pisowskich dygnitarzy i polityków (powtarzane przez aresztowane urzędniczki Ministerstwa Sprawiedliwości, która uzgadniały ze sobą zeznania i tłumaczenia), oznacza nie tylko uparte nieprzyznawanie się do winy nawet w obliczu niepodważalnych dowodów, ale także coś więcej. Całą taktykę zaprzeczania jakimkolwiek oskarżeniom, nie tylko w wymiarze karnym, lecz także moralnym, politycznym, każdym. PiS z samej natury rzeczy i na mocy historycznej konieczności i moralnego wyroku historii nie może być niczemu nigdy winny, za nic nie odpowiada. Każde oskarżenie o cokolwiek PiS-u jako organizacji, a pojedynczego pisowca jako przynależącego do tej organizacji, jest kłamstwem, podłym oszczerstwem, kalumnią, zamachem na wolność i niepodległość Polski oraz działaniem na rzecz niemieckich i moskiewskich interesów. Oczywiście jakiekolwiek rozliczenia PiS-u za złodziejstwa i korupcję są podłością, zaprzeczeniem patriotyzmu, aktem wrogim wobec narodu i państwa. PiS ma zawsze rację i reprezentuje to, co najszlachetniejszego w naszej historii, bardzo pod tym względem podobny do dyktatur. „Afera z aresztowaniem byłego wiceministra Romanowskiego jest potwierdzeniem determinacji, z jaką te środowiska opóźniają rozliczenie. Przez lata miotali pod adresem instytucji europejskich najgorsze i najgłupsze zarzuty. A gdy im się zrobiło gorąco, schowali się pod europejskim parasolem. Hipokryzja wraz z bezczelnością to znak firmowy polityków Suwerennej Polski.” (Jerzy Domański, „Hipokryzja pod ramię z bezczelnością”, „Przegląd”, z dn. 22-28.07.2024 r.). Zgodnie z logiką PiS-u taką samą z grubsza jak logika komunistów w myśl, której Leszek Kołakowski szydząc z komunistycznej doktryny, tchórzliwie się swoich poglądów wypierał i jednocześnie zbrodniczo się nimi chełpił, bycie jednocześnie agentem Moskwy i Berlina nie tylko nie jest sprzeczne, ale jest słuszne, jeśli dotyczy wroga PiS-u. Unia Europejska jest kierowana z Berlina i jest oczywiście niemiecką instytucją wrogą wobec Polski, co w najmniejszym stopniu nie przeszkadza jej być instytucją podległą Putinowi i tak samo wrogą wobec Polski moskiewską przybudówką.

PiS jest chodzącą doskonałością, a emanacją tej doskonałości jest największy mąż stanu wszystkich czasów, genialny strateg i nieposzlakowany patriota Jarosław Kaczyński. To on decyduje, co jest dobre, a co złe i on wie najlepiej, co leży w żywotnym interesie Polski. Hierarchia wrogów Polski jest oczywiście zmienna, ale jeden jest strategiczny interes naszego kraju – jest nim nieograniczona władza dla Kaczyńskiego. Wszystko inne jest wobec tego interesu wtórne i drugorzędne. Największym wrogiem jest obecnie i w dającej się przewidzieć przyszłości stojący na drodze do władzy Kaczyńskiego Donald Tusk. Obraz sytuacji politycznej jest więc prosty. Należy za wszelką cenę, wszelkimi środkami i bez względu na koszty dążyć do osłabienia władzy Tuska, niszczyć go personalnie jako agenta Berlina i Moskwy i działać tak, aby osłabiać jego obóz polityczny. To jest tak jasne, że nie wymaga żadnego dalszego uzasadnienia. Obraz świata też jest dość prosty. Świat jest bardzo podobny do tego, jaki istniał w czasach komunizmu. Wówczas wszystko co sprzeciwiało się sowieckiej dominacji było złe i sprzeczne z interesami Polski, wówczas sowieckiej półkolonii. Teraz złe jest wszystko, co umacnia państwa demokratyczne, Unię Europejską i w odleglejszej perspektywie demokracje amerykańską. Dlatego pisowcy pojechali na konwencję politycznego przyjaciela Putina, Kima i innych dyktatorów – Trumpa i paradowali z plastrami na uszach, jak mogą, tak zwalczają prezydenta Bidena i panią Harris, popierają różnego rodzaju rasistów, kryptonazistów antysemitów, populistów i inne popłuczyny oraz sieroty po fuhrerze i duce, bo wrogiem jest Unia Europejska. Wrogiem jest demokracja jako system polityczny, bo stoi on na drodze do ustanowienia dyktatury w Polsce, a w szerszej perspektywie także w innych państwach. Sojusznikiem pisowców są autorytarne reżimy takie jak Orbana, Erdogana, a marzeniem autorytarny reżim Trumpa, skonfliktowany z Unią i generalnie z demokratycznymi państwami na całym świecie. Każda decyzja Tuska jest zdradą. Dlatego wymiana agentów była „hańbą”, bo nie obejmowała Poczobuta, chociaż pisowcy przez 8 lat nie zrobili nic dla jego uwolnienia, tak samo jak najpierw zarzucali Tuskowi, że nie sprowadził wraku, a potem nie uczynili nic dla jego sprowadzenia. Dla Polski jest to taktyka samobójcza, która może doprowadzić do utraty najpierw wolności, a potem niepodległości. Podobny scenariusz politycznej izolacji oraz rządów religijnych fanatyków w XVIII w. doprowadził nasz kraj najpierw do upadku i zacofania, a następnie do utraty niepodległości na 123 lata.

REKLAMA (3)

Generalnie taktyka PiS-u w odniesieniu do sytuacji w Polsce sprowadza się z podanych wyżej powodów do stwierdzenia, że w Polsce nie może się dziać nic dobrego. Temu też służy podła oszukańcza taktyka zaogniania stosunków z demokratycznymi Niemcami, naszym sojusznikiem i ekonomicznym partnerem, polegająca na podnoszeniu nieistniejącego problemu „reparacji”. Ta sprawa jest dawno zamknięta i PiS doskonale wie, że żadnych reparacji Niemcy nie zapłacą, bo okupowały co najmniej połowę Europy i musiałyby płacić sumy przekraczające możliwości całego globu. Zakłócania wizyty prezydenta Republiki Federalnej Niemiec poświęconej rocznicy Powstania Warszawskiego, wrzaskami podburzonego ogłupionego tłumu – reparacje! – to jeden z przykładów głupoty, podłości i dążenia do dorwania się do władzy ze strony politycznej żulii. Nasz kraj właściwie nie istnieje, jest miejscem tortur, bezprawia, przemocy, opresji i łamania konstytucji. Prześladowani są katolicy, torturowani księża, a sytuacja jest identyczna jak w Rosji i na Białorusi. Nie może też wydarzyć się nic dobrego. Nawet wymiana więźniów, która dokonana wspólnie z innymi państwami demokratycznymi okazała się bezspornym sukcesem, w propagandzie PiS-u jest przedstawiana jako haniebne „sprzedanie” reżimowi Łukaszenki walczącego o prawa człowieka na Białorusi Andrzeja Poczobuta. Polska nie ma w swoich rękach żadnego białoruskiego dygnitarza, na którym zależy Łukaszence i dlatego wymiana Poczobuta jest bardzo trudna. Granie tego rodzaju kartą przez pisowców, wykorzystywanie ciężko doświadczonego i torturowanego Poczobuta do walki z Donaldem Tuskiem to zwykła podłość i nikczemność, ale dla Kaczyńskiego wszystko to, co może zaszkodzić obecnemu rządowi, jest dobre i ma znaczenie. Los Andrzeja Poczobuta i innych więźniów politycznych oraz ludzi katowanych przez oprawców obchodzi go najmniej.

REKLAMA (2)

Polska po 1989 roku, a ściślej rzecz biorąc od 1956 roku, nie jest krajem, w którym kogokolwiek się torturuje. Byłem wiele lat w komunistycznych więzieniach i śledztwach i nigdy ani osobiście, ani ze słyszenia nie zetknąłem się z wymuszaniem jakichkolwiek zeznań czy stosowaniem w jakimkolwiek celu tortur. Tortury i bicie w śledztwie skończyły się w Polsce wraz z upadkiem stalinizmu i mówienie dziś o torturowaniu Kamińskiego, Wąsika, Olszewskiego czy jakiegokolwiek innego złodzieja, czy kogokolwiek innego, to brednia i podłość. „Zgadzam się z Jarosławem Kaczyńskim, że w przypadku księdza Olszewskiego szczególnie bolesną torturą, zupełnie nie do przyjęcia w cywilizowanym chrześcijańskim świecie, jest postawienie mu 10 zarzutów w związku z wykorzystywaniem pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości. Zdaniem prezesa PiS prokuratura zrobiła to całkiem świadomie, wiedząc, jak to zaboli tego księdza. Równie skandaliczne jest znęcanie się nad aresztowanymi urzędniczkami poprzez stawianie im starannie udokumentowanych zarzutów związanych z wypłatą 66 mln złotych z fundacji księdza Olszewskiego.” (Sławomir Mizerski, „Pierwsze ofiary drożyzny”, „Polityka”, z dn. 24-30.07.2024 r.). Tak jak ułaskawieni i przetrzymywani w pałacu p. Dudy kryminaliści nie są i nigdy nie będą więźniami politycznymi i jest zniewagą dla ludzi, którzy walczyli o wolność i cierpieli za swoje przekonania porównywanie ich do tych przestępców. Tak nadużywanie przez pisowską propagandę pojęć z okresu walki o wolność do ochrony interesów zorganizowanej grupy przestępczej i jej szefa do obrony swoich interesów nie przyniesie w dłuższej perspektywie korzyści. Ksiądz Olszewski nie stanie się księdzem Brzóską, bohaterem i męczennikiem powstania styczniowego, a urocze małżonki kryminalistów z pałacu przytulane przez p. Dudę i wychwalane w liście pasterskim przez p. Gądeckiego (nie jestem w stanie użyć w stosunku do kogoś takiego słowa: biskup) nie staną się kobietami z albumu Artura Grottgera. Tak przy okazji wydaje mi się, że już nadszedł czas, aby przestać stosować nadzwyczajną taryfę ochronną w stosunku do p. Rydzyka, wypasionego oligarchy, którego nazwisko przewija się w wielu aferach finansowych, a ostatnio jest wymieniany jako jeden z głównych odbiorców gotówki z NCBiR, wydawanej na swoje niejasne i podejrzane interesy. Wydaje mi się, że przynajmniej przesłuchanie tego świętego męża pomoże w wyjaśnieniu tajemnic jego ekonomicznych sukcesów i rozwoju wielu jego szlachetnych, wzniosłych oraz służących dobru wspólnemu ewangelicznych „dzieł”.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze