Nowe zapowiedzi premiera

0
Marek Zuber
REKLAMA

W 2014 roku rozpoczął się w Europie okres koniunktury. Pisałem o tym wielokrotnie. To jemu właśnie zawdzięczamy obecną poprawę sytuacji w naszym kraju, nie zaś jakimś cudownym działaniom tego czy innego rządu, choć z pewnością program 500+ wielu rodzinom realnie pomaga. Ale gdyby to rząd w największym stopniu naprawdę odpowiadał za poprawę sytuacji, to można by było zapytać, dlaczego także w innych częściach Europy środkowo wschodniej obserwujemy wyraźne polepszenie poziomu życia? Czyżby Czechy, Słowacja czy Rumunia także realizowały program PiS? Oczywiście nie!
Jeśli popatrzymy na program rządzących, czyli na slajdy Morawieckiego, to realizacja tego programu w wielu miejscach po prostu leży. Program budowy samochodu elektrycznego od początku był nieporozumieniem i na dzisiaj dokładnie tak wygląda. Budowa promu pasażerskiego, czyli program „Batory” to temat do żartów – półtora roku temu w reaktywowanej Stoczni Szczecińskiej Morawiecki położył stępkę pod ów prom, a do dzisiaj nie ma jego dokumentacji technicznej. Program „Żwirko i Wigura”, czyli program budowy dronów bojowych także nie jest chyba w szczytowej formie, bo gdyby był, z pewnością byśmy o tym słyszeli. Ten rząd umiejętność informowania o sukcesach ma dobrze opanowaną. Nawet jeśli nie są to jego sukcesy.
Także program „Mieszkanie plus” jest wciąż w powijakach, zresztą pisałem już na początku, że tak naprawdę on po prostu się nie „spina”. Rząd w międzyczasie zmienił sposób finansowania swojej koncepcji, ale i tak jesteśmy w kwestii jej realizacji w proszku. Zwraca zresztą na to uwagę również Jarosław Kaczyński. Przykładów jest więcej. A największą porażką jest to, że w przeciwieństwie do założeń Morawieckiego czynionych w połowie 2016 roku udział inwestycji w PKB nie rośnie, tylko spada. Ten rok zakończymy zapewne poniżej 18% PKB, z zatem na poziomie po prostu żałosnym. Czyli generalnie ze slajdów niewiele póki co wynika.
Ale już mamy zapowiedź nowego programu, który ma się pojawić w okolicach lutego. Ciekaw jestem, jak konkretnie będzie wyglądał. Z ostatniej konwencji PiS wynika, że rząd chce promować takie rozwiązania, które będą powodowały dalszy wzrost wynagrodzeń i poszerzenie średniej klasy w Polsce. Nie wiem, co się nam szykuje, ale wiem, że wzrost wynagrodzeń następuje systematycznie od lat. I to nie od trzech. Rośnie także siła nabywcza Polaków i rosła za kolejnych rządów. Oczywiście były okresy gorsze, bo mieliśmy kryzysy, które nas dotykały i zawsze przychodziły z zewnątrz. Pewnie mogłoby być jeszcze lepiej, gdybyśmy nie popełnili paru błędów. Ale tak czy inaczej wzrost był i jest.
Na konwencji PiS padły słowa o tym, że za dziesięć lat możemy dogonić Włochy lub Hiszpanię, jeśli chodzi o poziom dochodu na mieszkańca. I jest to faktycznie możliwe. Dokładnie w okolicach 2030 roku, jeśli chodzi o osiągniecie takich wskaźników – pisałem o tym w 2004 roku, kiedy wchodziliśmy do Unii Europejskiej. Nie tylko zresztą ja. Zakładaliśmy, że właśnie około 25 lat nam to zajmie.
Patrząc na dane, wygląda to tak, że w 2004 roku dochód na mieszkańca w Hiszpanii wynosił około 30 tysięcy dolarów. We Włoszech było to około 37 tysięcy dolarów. W Polsce odnotowaliśmy wtedy poziom 9,5 tysiąca dolarów. Obecnie mamy odpowiednio 32 tysiące USD, 35 tysięcy USD i 16 tysięcy USD. Jak widać, mocno zmniejszyliśmy dystans. Oczywiście w tych przeliczeniach ważną role odgrywa kurs euro do USD i złotego do USD. Ale co do trendu wątpliwości nie ma. Dla ścisłości, kiedy PiS obejmował rządy, byliśmy na poziomie niecałych 15 tysięcy USD. Więc jakiegoś gigantycznego przyspieszenia tego trendu obecnie nie obserwujemy.
Do czego zmierzam? Ano do tego, że założenia, o których mówi Morawiecki, mogą się sprawdzić tak czy inaczej. To znaczy bez jakichś cudownych recept. Pod warunkiem oczywiście, że nikt nie będzie psuł tego, co udało się zbudować. Tu zresztą mamy pole do dyskusji, bo niestety stabilność otoczenia gospodarczego jest obecnie rozmontowana. Zamiast zatem snuć jakieś genialne wizje, wystarczy nie robić chaosu i być przewidywalnym. Z resztą polscy przedsiębiorcy i ich pracownicy powinni sobie poradzić.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze