Rok 2022, czyli pandemia, drożyzna i spowolnienie?

0
REKLAMA

Marek ZuberTo nie będzie łatwy rok. I to z kilku powodów. Z drugiej strony nie grożą nam raczej jakieś ekonomiczne katastrofy.
Tydzień temu podsumowałem gospodarczo, według oczywiście swojego subiektywnego klucza, rok 2021. Rok odrobienia strat pandemicznych, ale także wielu procesów, których z pewnością wolelibyśmy uniknąć. Zastanówmy się zatem, co nas może spotkać w nowym 2022 roku?
Kluczowe pytanie, które musimy sobie postawić, to pytanie o COVID-19. W rok 2021 wchodziliśmy z wielkimi nadziejami. Mieliśmy szczepionkę i program szczepień. Okazało się jednak, że to wszystko nie jest takie proste. Nie tylko dlatego, że nie wszyscy chcą korzystać z osiągnięć nauki, ale także dlatego, że jednak szczepionki nie dają aż takiej odporności, jak pierwotnie sądzono. Choć w sposób zasadniczy ograniczają ryzyko śmierci i ciężkiego przechodzenia zakażenia. Tak czy inaczej pandemia w 2022 roku wciąż będzie niestety na ustach wszystkich. I wciąż będzie wpływać na sytuację ekonomiczną. Żeby daleko nie szukać, pisząc te słowa dowiaduję się, że polski rząd przygotowuje nowe ograniczenia dotyczące naszego funkcjonowania. Mało kto spodziewał się tak potężnego uderzenia COVID-19 pod koniec 2021 roku i także 2022 jest wielką niewiadomą, tym bardziej, że wciąż pojawiają się nowe mutacje koronawirusa.

Najbliższe miesiące – oby tylko najbliższe – będą chyba głównie przebiegać pod znakiem inflacji. Moim zdaniem jej szczyt przypadnie na początek roku. Czy przekroczymy 10%? Być może. Prawdopodobieństwo nieco spadło na skutek zastosowania tarczy antyinflacyjnej, mam tu na myśli jej część podatkową. Inflacja się zatem nieco spłaszczy. W szczycie będzie niższa, ale za to relatywnie wyższe poziomy będą z nami dłużej. Tak na marginesie, będzie zapewne tak, że po nieznacznym spadku na przełomie pierwszego i drugiego kwartału znowu wzrośnie ona w czerwcu, wtedy kończy się bowiem pięciomiesięczny okres tarczy dotyczący przede wszystkim gazu. W każdym razie spodziewam się spadku inflacji w drugim półroczu, ale trzeba to dobrze rozumieć. Spadek inflacji nie oznacza, że będą spadać ceny. Po prostu będą rosnąć wolniej. Jeśli udałoby się zejść z inflacją poniżej 5%, pod koniec roku trzeba to będzie uznać za sukces. Choć oczywiście wiele czynników jest od nas absolutnie niezależnych. Część z nich zależeć będzie od tego, co się będzie działo w kwestii rozwoju pandemii.

REKLAMA (3)

Efektem wzrostu inflacji będą – moim zdaniem – dalsze podwyżki stóp procentowych. W rok 2022 wchodzimy z poziomem 1,75%, jeśli chodzi o najważniejszą stopę, czyli stopę referencyjną, bezpośrednio wpływającą na poziom WIBOR. Spodziewam się, że możemy szybko dojść w okolicę 2,5%, chociaż, widzieliśmy to w roku 2021, Rada Polityki Pieniężnej jest nieprzewidywalna. Wszystko wskazuje jednak na to, że i w niej zaczęła dominować obawa przed dalszym wzrostem inflacji. Nawet prezes NBP zmienił retorykę.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze