Ostatnie raporty dotyczące smogu w Polsce przyprawiają o dreszcze. W dniu 14 grudnia najbardziej zanieczyszczonym pyłem zawieszonym miastem świata (!) był Kraków. Dołożył się do tego tak zwany krakowski obwarzanek, czyli okalające stolicę Małopolski miejscowości, w których nadal funkcjonują kopciuchy.
Ale blisko zdobycia owego „mistrzostwa świata”, a przynajmniej Europy, są też inne miasta polskie. Na szczęście Tarnów w tym sezonie na razie wymyka się owym ponurym statystykom, czego nie można powiedzieć na przykład o Tuchowie. Według raportu Polskiego Alarmu Smogowego najbardziej zatrutym miastem w kraju jest Nowy Targ, a Nowy Sącz jest niewiele lepszy pod tym względem.
Ciekawostką – też na skalę światową – jest przypadek Rabki Zdrój. Zimą smog jest tam gęsty jak śmietana, a przecież w uzdrowisku tym leczą się ludzie, którzy mają problemy… z układem oddechowym. No, to dopiero płuca nałykają się świeżego powietrza.
W Szczyrku, który także jest uzdrowiskiem, jeden z turystów, nawąchawszy się tutaj spalenizny w powietrzu, zaprotestował i odmówił uiszczenia opłaty klimatycznej. Kilka lat temu pisałem o mieszkańcu Tarnowa, który w podobny sposób zbuntował się w Krynicy Zdroju i sprawę wygrał. Przez środek Krynicy wciąż pędzą tiry, smrodząc i hałasując, bo od kilkudziesięciu lat „perła uzdrowisk” nie jest w stanie zbudować obwodnicy.
Czytam jednak, że w Nowym Targu tamtejsze władze wymyśliły nowatorski sposób poprawienia dramatycznej sytuacji. Stacja monitoringu, która bada stan atmosfery w tym mieście, została przeniesiona z centrum w odległe pola. Proszę się zatem nie zdziwić, gdy wnet się okaże, że powietrze w Nowym Targu należy do najczystszych w kraju i bez wahania można tworzyć tam uzdrowisko. Wyraźnie ktoś wziął sobie do serca dawną wskazówkę Lecha Wałęsy: nie chcesz mieć gorączki, stłucz termometr! Wiadomo: nie ma to jak stare, wypróbowane metody.
Stara metoda na gorączkę
REKLAMA
REKLAMA




















