Tarcza antyinflacyjna

0
REKLAMA

Inaczej będzie prawdopodobnie z prądem. Relatywne obniżenie jego ceny teraz, a dokładnie mniejszy wzrost jego ceny, wygładzi tylko trend. Niestety, za rok czy za dwa lata prąd będzie droższy, wszystko na to wskazuje. A zatem działania rządu tylko rozciągają w czasie zmiany.

Podsumowując można postawić tezę, że decyzje rządu w tym zakresie mogą pomóc. Koszty tych działań nie są żadnym wielkim gestem w naszą stronę, albowiem w tym roku przez inflację pojawi się w budżecie znacznie więcej pieniędzy niż szacowany koszt tarczy. Rząd dzieli się więc niejako nadzwyczajnym wpływem w związku ze zjawiskiem, które tak bardzo nam doskwiera, oddaje nam po prostu część tego, co zapłaciliśmy na skutek większego – niż zakładany w planach budżetowych – wzrostu cen.

REKLAMA (3)

Jest jednak druga strona medalu. Czyli dopłaty dla grup o mniejszych dochodach. Oczywiście w sytuacji tych rzeczywiście będących w najgorszym położeniu te środki są bardzo potrzebne, dlatego odniosę się nie tyle do dopłat w ramach tarczy, co do zmian podatkowych w Polskim Ładzie. Te zmiany oznaczają więcej pieniędzy u około osiemdziesięciu procent gospodarstw domowych. A zatem jest to potencjał do zwiększonej konsumpcji, czyli do wzrostu inflacji. Do tego dojdzie przerzucanie rosnących kosztów – w przypadku tych przedsiębiorców, którzy nie są beneficjentami Polskiego Ładu i tracą na nowych rozwiązaniach – na ceny produktów i usług. Czyli z jednej strony rząd działa na rzecz ograniczenia inflacji, a z drugiej ją zwiększa. Czy to ma sens? Moim zdaniem słuszne były postulaty, żeby zmiany podatkowe przesunąć przynajmniej o rok. Może za rok inflacja nie będzie już takim problemem. No, ale cóż…

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze