Jagoda Sasak: To miasto zamiera

3
REKLAMA

Gdzie w Tarnowie najchętniej spędzasz czas?
Mam swoje ulubione miejsca, knajpki z pysznym jedzeniem. Na spacery najbliżej jest do Parku Strzeleckiego, podoba mi się jego rewitalizacja. Pięknie wyglądają okolice Piaskówki. Zmieniają się tereny wokół Błonia, czyli lasku Lipie. Zwracam uwagę na poprawę dróg i rozwiązań komunikacyjnych. Podziwiam trasy dla rowerzystów, fajne ścieżki rowerowe, tym bardziej, że Nowy Jork pod tym względem to jeden wielki bałagan i chaos.

Zawsze powtarzałaś, że Tarnów to miejsce, do którego wrócisz, że w USA jesteś tylko na chwilę, tymczasowo. No to jak, wrócisz?
Tak mówiłam, bo Tarnów mam i zawsze będę mieć w sercu. Odkryłam jednak, że moje dzieci nie zamierzają wrócić do Polski. Chcę być blisko nich, bo rodzina jest moim punktem odniesienia, moim celem w życiu, numerem jeden. I zawsze tak było, stąd moja przeprowadzka do Nowego Jorku, za mężem. Paradoksalnie, obecny pobyt w Tarnowie jest pod tym względem przełomowy. Powiem tak – od dwudziestu lat stałam w rozkroku pomiędzy dwoma kontynentami, dwoma miastami – Nowym Jorkiem i Tarnowem. Z jednej strony z rodziną i przyjaciółmi, którzy tutaj wciąż są, mimo odległości. I za tymi relacjami tęsknię najbardziej. Dziś jednak, mimo sentymentu do tego miasta, więcej perspektyw dla moich dzieci widzę za oceanem. I choć moje początki w USA były bardzo trudne a tęsknota dosłownie rwała serce, w Tarnowie już chyba bym się nie odnalazła.

REKLAMA (3)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
REKLAMA (2)
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
3 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze