Jagoda Sasak: To miasto zamiera

3
Jagoda Sasak - To miasto zamiera
Jagoda Sasak: tarnowianka, absolwentka III LO i nauk politycznych na Uniwersytecie Jagiellońskim. W latach 80. związana z tygodnikiem TEMI, następnie z nieistniejącym dziś radiem MAKS. Matka trzech synów: Jakuba, Macieja i Maksyma. Żona Rafała, tarnowianina. W Nowym Jorku stworzyła swój własny świat – dom, który jest zawsze otwarty dla przyjaciół i azyl bezpieczeństwa dla domowników
REKLAMA

O wyludniającym się Tarnowie, jego wizerunku, perspektywach do życia i braku optymizmu mieszkańców rozmawiamy z Jagodą Sasak – tarnowianką, wieloletnią dziennikarką, od dwudziestu lat mieszkającą w Nowym Jorku

Cyklicznie wracasz do ukochanego Tarnowa, w którym spędziłaś większość życia. Mówię – ukochanego, bo wiem jak wiele Cię z tym miastem łączy: przyjaźnie, relacje i wspomnienia. Potrafisz punktować z dziennikarską precyzją, dlatego zapytam wprost: podoba Ci się to miasto?
W Nowym Jorku jestem już dwie dekady, moje życie zmieniło się przez ten czas nie do poznania. Jednak w Tarnowie jestem cyklicznie, gdy tylko mogę. Nawet teraz jestem tu mimo wciąż obowiązujących w USA obostrzeń komunikacyjnych, dzięki podwójnemu obywatelstwu. Tak – jestem, obserwuję, rozmawiam z ludźmi i po prostu się martwię. Martwię się o mój Tarnów. Zaznaczę na wstępie, że nie czuję się kompetentna, by oceniać, nie chcę też nikogo urazić, lecz tylko zwrócę uwagę na to, co rzuca mi się w oczy. I jest to spojrzenie osoby zatroskanej, a nie uzurpującej sobie prawa do porównań czy krytyki. Mój Tarnów – urocze, galicyjskie miasto z potencjałem – powoli zamiera.

Co masz na myśli?
Jeszcze do niedawna, gdy przechadzałam się ulicami Tarnowa, widziałam miasto zdominowane przez banki i apteki, a w tej chwili, zwłaszcza w centrum, nawet tego nie ma. Przechadzam się uliczkami i widzę opustoszałe lokale, miejsca do wynajęcia, w których kiedyś tętniły życiem różne punkty usługowe, sklepy czy firmy. Dziś to takie widma, na które przykro patrzeć. Wiem, że pandemia nie ułatwiła zadania właścicielom firm, ale jest to pewnie tylko jedna z przyczyn upadku. Sporo jest sklepów z używaną odzieżą i nie sposób nie zastanawiać się nad przyczyną zmian. Jakkolwiek to brzmi: Tarnów stał się idealnym miastem dla emerytów, bo jest spokojne, kompaktowe, dobrze skomunikowane i wszędzie jest blisko. Nie ma natomiast życia, nie ma radości, nie ma dobrej energii.

REKLAMA (3)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
REKLAMA (2)
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
3 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze