Danuta B. jest oskarżona w innym postępowaniu o to, że jako pracownica TZDM zajmująca się inwestycjami drogowymi, także jako członkini komisji przetargowej, przyjmowała łapówki oraz poświadczała nieprawdę w dokumentach związanych z budową łącznika autostradowego w Tarnowie.
Po raz kolejny Danuta B. potwierdziła, że Wiesław F., przedsiębiorca budowlany z Tarnowa, mógł liczyć na przychylność władz miasta. Opowiadała, że niektórzy urzędnicy w sposób bardzo widoczny poszukiwali możliwości zlecenia różnych robót firmie F., możliwe, że dlatego, by przypodobać się prezydentowi Ścigale, który pozostawał w dobrych relacjach z właścicielem. Zdaniem świadka, to specjalne traktowanie objawiało się także tym, iż w planowanych postępowaniach przetargowych musiał znaleźć się zapis, że nawierzchnia betonowa ma być wykonana metodą „ciągłego lania betonu”. Technologia ta do dzisiaj jest unikatowa w skali ogólnopolskiej – dostęp do niej ma Wiesław F.
Nie wiem, nie pamiętam…
– W odczuciu całego zarządu miasta zapis w dokumentach przetargowych był przejawem preferowania firmy F. – zeznała Danuta B. – Po jednym z przegranych przez tę firmę przetargów jej właściciel spotkał się ze Stanisławem Pyzdkiem, ówczesnym dyrektorem TZDM, by podyktować mu, jak należy określać w dokumentach warunków zamówienia specyfikację, żeby jego firma mogła na przyszłość wygrywać przetargi. Potem metoda „lanego betonu” została w opisie uszczegółowiona i dołączono określenie „wibroprasowanie”. Jako urzędnicy przygotowujący przetargi otrzymywaliśmy sugestie, by pod tym kątem formułować zamówienia, później te sugestie przybrały formę polecenia.
Mec. Bogusław Filar, obrońca Ryszarda Ścigały, pytał świadka, za kadencji którego prezydenta Tarnowa dochodziło do tego rodzaju nacisków, wymienił kilkanaście nazw miejskich ulic, które w różnym czasie otrzymały betonową nawierzchnię, chciał się też dowiedzieć, czy świadkowi wiadomo, w którym okresie Ryszard Ścigała pełnił urząd prezydencki.
Danuta B. na te pytania zwykle odpowiadała „nie wiem” lub „nie pamiętam”.
Prezydenci za betonem
Na użytek toczącego się procesu obrona byłego prezydenta przygotowała zestawienie, z którego wynika, iż spośród 29 zadań inwestycyjnych realizowanych przez miasto „w betonie” (ulice, drogi rowerowe, chodniki itp.) 26 zostało wykonanych przed 6 grudnia 2006 r., czyli przed objęciem przez R. Ścigałę urzędu prezydenta Tarnowa. Najwięcej betonu pochodzącego z firmy Wiesława F. wylano w końcówce 2006. W zestawieniu znajdują się nazwy ok. 20 ulic wykonanych w technologii betonowej w czasie, gdy R. Ścigała nie był jeszcze prezydentem. Wśród nich są m.in. ul. Chrobrego, Mroźna, M. Vetulani i św. Wojciecha, które nawierzchnię z betonu otrzymały w latach 2004‑2006, ale w aktach sprawy podane są jako przykład preferowania firmy Wiesława F. przez prezydenta Ścigałę. Zdaniem mec. Filara, w tej sytuacji trudno przyjąć założenie, że to R. Ścigała preferował budowę w mieście ulic betonowych.
Ostatecznie Danuta B. przyznała, że w okresie jej pracy w urzędzie miasta w zasadzie za czasów każdego kolejnego prezydenta były naciski, by w zamówieniach umieszczać odpowiednie, sprzyjające firmie Wiesława F. zapisy, ale – według niej – dotyczyło to w szczególności 2011 roku, gdy chodziło o budowę ścieżki rowerowej przy ul. Wojska Polskiego.
Misiu, ratuj!
Mec. Filar pytał ponadto Danutę B., czy jako miejska urzędniczka pomagała w przetargach firmom Strabag Polska, Skanska, Mota‑Engil i Dekodróg.
Na wiele pytań Danuta B. nie odpowiedziała, zasłaniając się tym, że w jej sprawie prowadzone jest odrębne postępowanie i ma postawione zarzuty prokuratorskie. Zeznała jednak, że w przypadku firmy Mota‑Engil mogło się zdarzyć, iż udzieliła jakichś nieoficjalnych informacji dotyczących organizowanego przetargu, lecz „nie uzyskała z tego tytułu żadnych korzyści”.
– Czy prawdą jest, że w Mota‑Engil został zatrudniony pani syn? – dociekał obrońca R. Ścigały.
– Tak, pracuje tam od pięciu lub sześciu lat – odpowiedziała Danuta B.
Tłumaczyła się ona także z dwóch maili wysłanych do jednego z pracowników spółki Skanska, w których w stosunku do jego osoby znalazły się określenia: „misiu, ratuj” oraz „słoneczko”.
– W pierwszym przypadku rzeczywiście pozwoliłam sobie na taką grzeczność, gdy pilnie potrzebowałam aneksu do umowy, w drugim możliwe jest, że z mojego konta wysłała mail koleżanka, z którą pracowałam w tym samym pokoju, a której ten pan bardzo się podobał – wyjaśniła Danuta B.
Oferta droższa o 20 mln
Przy okazji tych zeznań sąd dowiedział się od świadka, iż swego czasu po urzędzie krążyła pogłoska, iż Henryk Słomka – Narożański, zastępca prezydenta Ścigały, został odsunięty od zakresu swojej działalności i stracił w magistracie wpływy.
W dniu procesu pojawił się również wątek kosztorysu inwestorskiego dotyczącego IV etapu realizacji projektu budowy łącznika autostradowego w Tarnowie; oferta przygotowana przez Strabag, spółkę, która prawdopodobnie w rezultacie zmowy wygrała przetarg na budowę łącznika, była wyższa o 20 mln zł w stosunku do kosztorysu przygotowanego przez miasto.
– Co w takim razie zadecydowało o tym, że konsorcjum firm, któremu przewodził Strabag, wygrało ten przetarg? – dopytywała sędzia Bożena Waresiak.
– Nie wiem – odpowiedziała Danuta B.
– Czy zdaniem pani zawarcie umowy z firmą Strabag w sytuacji, gdy jej oferta przewyższała kwotą 20 mln zł kosztorys inwestorski, mogła być formą uprzywilejowania tej firmy? – pytał świadka prokurator Seweryn Borek.
– Wtedy tłumaczyłam sobie, że ponieważ pozostało niewiele czasu na zrealizowanie inwestycji, nie ma już możliwości unieważnienia tego przetargu i ogłoszenia nowego.
– Kto rozstrzygał ten przetarg? – zapytała mec. Joanna Mielnik, pełnomocniczka Zdzisława M., byłego dyrektora TZDM.
– Niestety, nie komisja – stwierdziła Danuta B. – Informację o rozstrzygnięciu postępowania przywiózł z urzędu miasta dyrektor Zdzisław M.
Czy był przymus?
Ponownie powróciła ona do swoich zeznań, z których wynika, iż w dniu otwarcia ofert Zdzisław M., po otrzymaniu telefonu od prezydenta Ścigały, pojechał do urzędu wraz z ofertami wykonawców i kosztorysami inwestorskimi. Po powrocie z urzędu na pytanie, co z przetargiem, dyrektor TZDM miał odpowiedzieć: Rozstrzygamy… Przetarg wygrała spółka Strabag.
– Ale to jednak pani, jako przewodnicząca komisji przetargowej, podjęła ostateczną decyzję w tej sprawie – mówiła mec. J. Mielnik.
– To nie jest tak, że komisja przetargowa decyduje o wszystkim. Czasem trzeba wziąć pod uwagę sugestię zwierzchników – przekonywała Danuta B.
– Czy w tym przypadku można mówić o jakimś przymusie?
– Nie, nie określiłabym tego w ten sposób.
– Przecież już w przeszłości, jak sama pani zeznała, podjęła pani decyzję wbrew stanowisku swoich zwierzchników. Chodzi o przetarg, który przegrał Wiesław F. Dlaczego nie zrobiła pani tego teraz? – nie ustępowała pełnomocniczka Zdzisława M.
– Wówczas jednak nikt mi nie sugerował, że mam zrobić inaczej, nie było nacisków ze strony prezydenta czy dyrektora – broniła się Danuta B.
Jestem niewinny
Świadek w swoich zeznaniach obciążyła Zdzisława M., twierdząc, że jako dyrektor TZDM był częścią układu towarzysko‑biznesowego, który zyskiwał na zleceniach przygotowywanych przez miasto. Niektóre wątki tej sprawy są przedmiotem odrębnego postępowania. Zdzisław M. w tym procesie oskarżony jest o niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Nie przyznaje się do winy.
Podczas ostatniej rozprawy w Brzesku w dość emocjonalnym tonie zarzucił Danucie B., że w swoich zeznaniach stawia jego oraz prezydenta Ścigałę wyłącznie w negatywnym świetle, stara się przekonać sąd, iż jako dyrektor TZDM podejmował decyzje w sposób autorytarny, nie uwzględniając, że na pewne jego decyzje miały wpływ obowiązujące procedury.
Mec. Bogusław Filar zapowiedział, że w następnym dniu procesu, zaplanowanym na 18 sierpnia, odczytane zostanie obszerne oświadczenie odnoszące się do zeznań złożonych przez Danutę B.
























