Jabłkowa katastrofa!

0
Jablkowa katastrofa
Jablkowa-katastrofa
REKLAMA

Sadownicy z Tarnowa i okolic załamują ręce. Najpierw właścicielom sadów dało się we znaki rosyjskie embargo na polskie owoce i warzywa. Teraz z powodu suszy jabłka nie wyrosły i nie nadają się do bezpośredniej konsumpcji. – Aż połowa z moich zbiorów zostanie przekazana na przetwory. Tegoroczna susza dała w kość – mówi Barbara Kubis, właścicielka jednego z gospodarstw sadowniczych na terenie Tarnowa. – W porównaniu do roku ubiegłego zbiory były mniejsze o około 20 proc. W stosunku do innych znanych mi sadowników moje straty i tak nie były duże. Znam osoby, które mają o połowę mniejsze plony niż w latach ubiegłych.
Teraz rolnicy oczekują na pomoc państwa. Jednak wielu jej nie otrzyma ze względu na sposób szacowania strat. Straty muszą wynieść bowiem powyżej 30 proc. średniej rocznej produkcji z ostatnich trzech lat. Rolnicy, u których poza produkcją roślinną jest jeszcze zwierzęca, będą mieć jeszcze ciężej, bo współczynnik dochodu liczony jest od całości gospodarstwa. Rząd przeznaczył na pomoc 450 mln zł. Maksymalna wysokość pomocy wynosi 800 zł/ha owocujących drzew i krzewów owocowych oraz do 400 zł na hektar pozostałych upraw rolnych. Te kwoty będą pomniejszone o 50 proc. w sytuacji, gdy rolnik nie ubezpieczył przynajmniej połowy swoich upraw.
– Aby starać się o odszkodowanie, najpierw należy zgłosić taką sprawę w swoim urzędzie gminy – mówi Andrzej Jarocha, kierownik biura powiatowego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Tarnowie. – Następnie przez wojewodę powoływana jest komisja, która oszacuje wysokość strat. Do końca września będziemy przyjmować wnioski o odszkodowanie. Już w październiku będziemy wypłacać przyznane w ten sposób kwoty. Formalności z tym związanych dla samego rolnika jest niewiele, więc jeżeli tylko efekty suszy są widoczne, to przyznanie odszkodowania jest tylko formalnością.
Większość rolników nie będzie jednak składała wniosku o odszkodowanie, ponieważ, ich zdaniem, ewentualna rekompensata jest zatrważająco niska. – Nie składałam żadnego wniosku o odszkodowanie, ponieważ… nie mam na to czasu. Dodatkowo kwoty, które mają być rekompensatą, są tak niskie, że są tylko kroplą w morzu wyrządzonych przez suszę strat. Krążą również opinie, że komisje w bardzo różny sposób podchodzą do ustalenia, czy rzeczywiście danej osobie należy się odszkodowanie. To wszystko sprawia, że człowiek musi liczyć tylko na siebie – dodaje Barbara Kubis.
Gorsze plony to wyższe ceny za jabłka. W maju tego roku w stosunku do maja roku poprzedniego ceny jabłek na rynkach hurtowych zwiększyły się o 19 proc.! Według szacunków World Apple and Pear Association, w tym czasie w Polsce, zapasy tych owoców wynosiły 0,25 mln ton i były o 9,1 proc. niższe niż w analogicznym miesiącu roku poprzedniego. Dziś cena za kilogram jabłek waha się od 1,60 zł do 2,00 zł. – Trudno przewidzieć rynek, ale wydaje się, że cena za jabłka może być jeszcze wyższa – mówi Krzysztof Dąbek, który od lat zajmuje się sprzedażą tych owoców. – Część zbiorów jabłek eksportuje się za granicę. Tamtejszych kontrahentów wabiła dotąd wysoka jakość produktu, który można było nabyć po niskiej cenie. Teraz może być trudniej. W związku z brakiem możliwości eksportu do Rosji zaczęto pozyskiwać inne rynki. Popularna w ostatnim czasie stała się Słowacja. Trzeba szukać klientów, aby móc coś zarobić.
Czy o kilogram jabłek w sklepie spożywczym będzie coraz trudniej? Niewykluczone. Nie dość, że tegoroczna susza pozbawiła rolników urodzajnych plonów, to na dodatek z każdym rokiem coraz mniej spożywamy tego owocu. Przed dekadą spożywaliśmy 23 kg jabłek rocznie, teraz już tylko 14 kg. A że popyt ma niebagatelny wpływ na podaż, to możemy przypuszczać, jak może się to skończyć…

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze