– Starania o dotację rozpoczęliśmy już w 2005 roku, umowę podpisaliśmy cztery lata później, teraz wszystkie odcinki kanalizacji są już gotowe, a mieszkańcy już się do niej przyłączają. W ramach projektu zmodernizowaliśmy ujęcie wody w Łukanowicach, a magistrala biegnąca do Brzeska wyposażona została w supernowoczesny monitoring. Pozwala on na niemal natychmiastowe wykrywanie uszkodzeń sieci przesyłowej, co chroni przed niekontrolowanymi i kosztownymi wyciekami wody – mówi szef brzeskiego RPWiK, Zbigniew Gładyś.
Teraz, kiedy kanalizacja jest już gotowa, władze spółki i samorząd muszą zachęcić jak największą liczbę mieszkańców do korzystania z niej. Warunkiem przyznania dotacji na budowę sieci było uzyskanie tak zwanego efektu ekologicznego, a to oznacza, że do końca 2015 roku musi korzystać z kanalizacji, jak zapisano w umowie, ponad 3,7 tysiąca ludzi. W przeciwnym wypadku RPWiK może stanąć przed groźbą zwrotu unijnej dotacji.
Jak na razie zainteresowanie budową przyłączy jest umiarkowane, najlepiej pod tym względem jest przy ulicy Wiejskiej w Brzesku, natomiast najgorzej przy ulicach Wschodniej i Środkowej w Jadownikach. Ale inwestycja dopiero została oddana i mam nadzieję, że zainteresowanie będzie coraz większe – dodaje Gładyś.
Niektórzy tłumaczą, że nie stać ich na budowę przyłącza, a później na opłacenie wysokich rachunków za odprowadzanie ścieków.
– Będziemy starać się pomagać organizacyjnie przy budowie łączników –mówi Zbigniew Gładyś. – Jeżeli koordynatorem takich działań będzie gmina, Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska może udzielić kredytu, który w 40 procentach może być umorzony. To oznacza, że o tyle mniej za przyłącze zapłaciliby mieszkańcy. Zachętą może być także fakt, że gmina każdego roku dopłaca mieszkańcom do rachunków za ścieki, gdyby nie to, ponosiliby znacznie wyższe koszty.
32 miliony w kanałach
REKLAMA
REKLAMA
























