Zabójstwo w Woli Szczucińskiej. Na wyniki badań szczątków dzieci trzeba poczekać

0
Tragedia w Woli Szczucińskiej
fot. archiwum
REKLAMA

Przedłuża się opracowanie tzw. protokołu posekcyjnego zamordowanych dziewczynek z Woli Szczucińskiej koło Szczucina. Jak tłumaczy prok. Mieczysław Sienicki, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnowie, analizy są skomplikowane ze względu na znaczny stopień zniszczenia zwłok.
– Z tego też powodu ich sporządzenie wymaga dodatkowego czasu – mówi w rozmowie z TEMI. Śledczy spodziewają się, że dokładne wyniki badań laboratoryjnych będą znane wraz z opinią biegłych z zakresu psychiatrii, którzy prowadzą obserwację matki 5-letniej Oliwii i 3-letniej Nadii.

Jak informowaliśmy, sekcja zwłok przeprowadzona w Zakładzie Medycyny Sądowej w Krakowie nie dała jednoznacznej odpowiedzi na temat bezpośredniej przyczyny śmierci dziewczynek. Śledczy szukają ponadto odpowiedzi na pytanie, czy w momencie, gdy Monika B. wrzuciła ciała dziewczynek do ogniska, dzieci na pewno nie żyły i były nieświadome. – Gdyby okazało się, że było inaczej, możliwa jest zmiana zarzutu dla matki na zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem – dodaje prok. Mieczysław Sienicki.
Przypomnijmy, do zdarzenia doszło 9 maja, około godziny 22.00, na znacznie oddalonej od innych domostw posesji w Woli Szczucińskiej. Śledczy ustalili, że kobieta najpierw ostrym narzędziem zabiła obie córki w mieszkaniu, gdzie podczas oględzin ujawniono ślady krwi, a następnie rozpaliła ognisko za domem, do którego przeniosła ciała dzieci.

REKLAMA (3)

Następnego dnia rano o zdarzeniu poinformowała policjantów matka kobiety, a babcia dziewczynek, której Monika B. wysłała niepokojącą wiadomość dotyczącą dzieci. Bliscy matki zamordowanych dziewczynek jako pierwsi odkryli pogorzelisko, a w nim szczątki ludzkie. Po przybyciu służb i konsultacji lekarskiej Monikę B. przewieziono na oddział psychiatryczny Szpitala Wojewódzkiego im. św. Łukasza w Tarnowie. Po przedstawieniu jej zarzutów, decyzją sądu, 40-letnia kobieta została tymczasowo aresztowana na trzy miesiące. Obecnie przebywa na oddziale zamkniętym Aresztu Śledczego przy ul. Montelupich w Krakowie. W tym miejscu odbywa się jej obserwacja psychiatryczna.
Oliwia i Nadia spoczęły na cmentarzu w Borkach – rodzinnej miejscowości ich matki, sąsiadującej z Wolą Szczucińską. Skromna uroczystość została utrzymana w tajemnicy wśród członków najbliższej rodziny. W ceremonii pogrzebowej wzięli udział ojciec dziewczynek, dziadkowie, wujostwo i sąsiedzi.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze