Migracja wewnętrzna przybiera na sile
Mimo zapachów i hałasów zjawisko to nasiliła pandemia koronawirusa i lockdown, czyli przymusowe, dla bezpieczeństwa, zamknięcie w domach. Z łatwością można sobie wyobrazić, że było ono boleśnie odczuwalne zwłaszcza dla mieszkańców bloków. Dlatego tak szybko można było zauważyć wzrost zainteresowania kupnem choćby altanki z kawałkiem powierzchni na terenie ogródków działkowych, gdzie można odpocząć na świeżym powietrzu. – Jest też zdecydowanie większe zainteresowanie działkami pod Tarnowem – przyznają pracownicy biur nieruchomości.
W 2019 roku, w Urzędzie Gminy Tarnów, tzw. pozwoleń na budowę wydano blisko 650, a do połowy bieżącego roku już ponad 300. Pełne dane za cały 2021 r. będą znane na początku przyszłego i być może padnie rekord. Ważne są także tzw. decyzje celu publicznego, bo za indywidualnymi budowami idzie przecież cała infrastruktura (sieć wodociągowa, kanalizacyjna czy budowa chodników i dróg). – W 2019 roku było ich 80, a do połowy obecnego już ok. 50 – informuje wójt Grzegorz Kozioł. -Przyciągamy nie tylko krajobrazem i spokojem, ale i bardzo dobrą propozycją edukacyjną szkół, niższymi niż w mieście podatkami i ofertą spędzania wolnego czasu. W odróżnieniu do Tarnowa każda z naszych szkół ma np. halę sportową dostępną dla wszystkich, a w centrach wsi oraz przy szkołach i przedszkolach istnieją nowoczesne place zabaw.
Co ciekawe, nawet w najmniejszej miejscowości powiatu tarnowskiego – czyli w Wietrzychowicach – zainteresowanie osób z zewnątrz jest większe. – Obecnie zauważamy ogromne zapotrzebowanie na domy, które jeszcze niedawno stały puste. Wiele takich nieruchomości zostało już kupionych przez mieszkańców Tarnowa, ale i województw śląskiego oraz mazowieckiego – mówi wójt Tomasz Banek.
Prezydent Tarnowa Roman Ciepiela jest rozżalony. Mieszkańcom miasta, którzy przenieśli się na obrzeża wytyka, że pracują w Tarnowie, tu się uczą i korzystają z całej infrastruktury miejskiej. – To mało racjonalne. Z jednej strony prezydent deklaruje, że chce stać na czele Aglomeracji Tarnowskiej z epicentrum w Tarnowie, miasto oferuje i powinno oferować wszystkim mieszkańcom różne usługi, a z drugiej narzeka, że ludzie z nich korzystają. Być może zdarzy się tak, że w pewnym momencie przestaną korzystać, bo to co oferują okoliczne gminy, zaczyna przewyższać jakość miejską. Wystarczy zobaczyć, jak wyglądają miejskie szkoły w porównaniu do wiejskich, albo drogi. Te ostatnie pod Tarnowem są lepsze niż w samym mieście – dodaje wójt.























