To jeszcze wciąż czas, by spędzić aktywnie koniec sierpnia. Rolki, rower, kite surfing, spacer? Wybór należy do Ciebie. Oto kilka praktycznych wskazówek na koniec sierpnia! GO!
Co lubisz robić…
… w życiu najbardziej? Pomyśl, a potem zacznij to robić! Tak brzmiało hasło w jednym z kultowych polskich filmów. To zdanie do dziś mnie inspiruje. Życie jest zbyt krótkie, by robić rzeczy, do których musisz się zmuszać. Jeśli interesuje Cię piłka nożna, to świetnym sposobem na utrzymanie się w zdrowiu są amatorskie spotkania ze znajomymi, być może na orliku? Poza tym bieg, trochę stretchingu i ekspozycja na słońce (o czym później). Lubisz sporty indywidualne? Obserwowałeś zmagania Roberta Karasia w 10-krotnym iron man? Niech to będzie motywacja dla Ciebie. Jeśli będziesz się zastanawiać, czy 10 km biegu to nie za dużo, zadzwoń do przyjaciółki i umówcie się na rolki. Zacznij od 5 km, pod koniec września zrobi się z tego 20 km. Piękna trasa VeloDunajec zaprasza i zachęca do aktywności. Nie trzeba wiele. Przygotuj swoje ciało poranną praktyką gimnastyki, poprzedzoną odpowiednim snem. Sprawdź pogodę na weekend i umów się już dziś. Kask i ochraniacze – w zależności od tego, na czym się będziesz poruszać – mogą być wymagane. I jeszcze jedno. Lepiej żałować, że się spróbowało, niż siedzieć na kanapie!
Witamina D naturalna
Przypominam, że witamina D jest wskazana dla człowieka nie tylko w profilaktyce krzywicy i osteoporozy. Witamina D powstaje również na skutek syntezy skórnej w wyniku promieniowania słonecznego. Jej niedobory można zatem uzupełnić poprzez przebywanie na słońcu. Stąd nazwa – witamina słońca. Najlepsze efekty przynosi ekspozycja słoneczna w godzinach największego nasłonecznienia – między godzinami 12 a 15. Często konieczne jest zabezpieczenie skóry filtrami UV, także na przełomie sierpnia i września! W tym czasie wystarczy przebywać na słońcu przez 15 minut, mając odsłonięte 25% ciała, do czego wystarczą krótkie rękawy podkoszulki lub spodenki, czy spódniczka odsłaniająca łydki. Należy jednak pamiętać, że stosowane w okresie letnim filtry przeciwsłoneczne, niezbędne do zabezpieczenia skóry przed poparzeniem, sprawiają, że synteza witaminy D przez skórę może być niewystarczająca. W takich wypadkach lepszym – bo pozwalającym na dostarczenie do organizmu witaminy D bez ryzyka poparzeń słonecznych – jest jej suplementacja. Nie będę jednak rozwijać tematu, który był poruszany w okresie jesienno-zimowym. Zapraszam do repetytorium z suplementacji podstawowych witamin i minerałów. Dowiemy się wtedy, jakie są najnowsze wytyczne świata suplementów i dlaczego ważny jest… tran!
SAD
Inaczej mówiąc „seasonal affective disorder” to coś, co naprawdę istnieje, a tytuł piosenki summertime sadness śpiewanej przez Lane Del Rey zdaje się mieć z nim niewiele wspólnego. Niezależnie od tego, czy mówimy o zimie czy lecie, SAD to depresja wywołana nadejściem określonej pory roku. „Niewiele wiadomo na temat depresji letniej, ponieważ tak wiele naszych wysiłków włożono w zrozumienie objawów depresji zimowej” – mówi dr Lindsay Henderson, psycholog z LIVEHEALTH. Ale niezależnie od tego, czy pojawia się latem czy zimą, objawy SAD odzwierciedlają typowe elementy depresji: zaburzenia apetytu, cykli snu, nastroju, drażliwość, utrata zainteresowania ulubionymi zajęciami i trudności z koncentracją. Podczas gdy zimowy SAD zazwyczaj oznacza, że ludzie śpią i jedzą więcej niż zwykle i mogą czuć się bardziej ospali, letni SAD może objawiać się utratą apetytu, bezsennością, pobudzeniem, niepokojem i możliwą utratą wagi. Jak wspomniano, badania tradycyjnie faworyzowały SAD w okresie zimowym, ale Henderson twierdzi, że dwie dominujące teorie dotyczące podgrupy letniej to światło i ciepło. „Nie wszyscy dobrze znoszą upały” – mówi Henderson. – „Możesz być zarówno ospały, jak i bardzo podekscytowany upałem”. Połącz to z bezsennością, a rozregulowanie emocjonalne oraz „dziwny letni smutek” gotowy.
Reasumując. Autoterapia na tego typu dolegliwości (jeśli one Cię w ogóle dotyczą, bo jeśli czytasz i myślisz, że możesz mieć podobne objawy, to zaufaj – SAD może Cię w ogóle nie dotyczyć!) polega na tym, by paradoksalnie… trzymać rutynę! Co to oznacza? Jeśli jesteś bardziej poukładany/a w okresie jesienno-zimowym dzięki swoim przyzwyczajeniom i łatwiej utrzymać Ci rytm dnia/tygodnia, to oznacza nic innego, jak tylko to, iż potrzebujesz do bycia szczęśliwym podobnego planu również w lecie. To, że jest upalnie nie oznaczać ma, że nie zjesz 3 pełnowartościowych posiłków lub że możesz zapomnieć o maksymalnie dobrym nawodnieniu. Nie będzie także oznaczało, że jest z Tobą coś nie tak, gdy po godz. 18 przygasisz żaluzję, by przy sztucznym świetle poczytać książkę w mocno zacienionym domu. Setny grill nie ucieknie, a Ty potrzebujesz czasu dla siebie w zaciszu domowym – także latem. Nie zaniedbuj tych praktyk, jeśli taka jest Twoja natura przez cały rok. Znajdź balans emocjonalny pomiędzy niekrytą radością płynącą z natury latem (i czerp z niej!) a zwykłymi domowymi obowiązkami i hobby, które niekoniecznie trzeba uprawiać podczas upału. Daj sobie odetchnąć od słońca, praktykuj jogę, medytuj. Wyłącz się na chwilę w samotności, by móc efektywnie i aktywnie (do czego zachęcam jako trener) spędzić koniec lata!!!
























