Częste mycie skraca życie?

0
Częste mycie skraca życie
REKLAMA

Podzielę się dziś spostrzeżeniami na temat higieny człowieka. Czy zbyt częsta kąpiel to zło? I co to oznacza „zbyt częsta”? Zapraszam w podróż do postpandemicznego świata higieny osobistej.

Pandemia

Badania na temat tego, czy zbyt częsty prysznic jest dla nas szkodliwy, trwają już od dłuższego czasu. Znacznie dłużej niż trwa sprawa związana z lockdownami. Niemniej jednak to właśnie zamknięcie i izolacja (jak się okazuje) wiele zmieniły w naszym podejściu do higieny osobistej.

Ale powoli, najpierw trochę teorii. Na powierzchni typowej zdrowej skóry znajdują się: warstwa martwych komórek, sebum, a także będące w odpowiedniej równowadze mikroorganizmy, w tym „dobre bakterie”. Co się dzieje, gdy bierzemy kąpiel? Mycie i szorowanie skóry, zwłaszcza kiedy używamy detergentów i gorącej wody, usuwa je. I to nie jest dobra wiadomość. Dlaczego? Skóra może stać się sucha, swędząca, zaczerwieniona i podrażniona. A taka nie spełnia prawidłowo swojej ochronnej funkcji. Przesuszona skóra pęka, co może przyczynić się do wnikania niepożądanych bakterii, a także jest bardziej wrażliwa na alergeny. Skutek? Powstawanie reakcji alergicznych, nieprzyjemnych infekcji i stanów zapalnych. I tu uwaga. Jak pisze „New York Times”, lekarze i specjaliści zajmujący się zdrowiem proponują nam ZREZYGNOWANIE z codziennego prysznica! Chodzi o to, by nie zmywać naturalnego płaszcza lipidowego skóry, tak ważnej dla zdrowia (i kondycji samej skóry) bariery ochronnej. Tak, przyznajemy, że ten pomysł jest nie tyle odważny, co szalony i (przynajmniej dla zawodu trenera personalnego, czym się zajmuję) niemożliwy do wykonania. Nie czas dyskutować, postawmy na fakty.

REKLAMA (2)

Herezje

Wokół tematu narosło wiele mitów. I trzeba postawić sprawę jasno. ALBO ktoś jest oszczędny, eko, dba o CO2 i środowisko wokół niego oraz ogólnie przejawia prozdrowotne zachowania, ALBO szuka wymówek, bo jest mówiąc wprost – brudasem. Niedbanie o higienę osobistą poprzez zasłanianie się „badaniami na temat zbyt częstego mycia” lub „rzadszym kontaktem z ludźmi poprzez pracę zdalną związaną z pandemią koronawirusa” jest podejściem godnym pożałowania. Dla przypomnienia – świat wrócił do „względnej” normalności i spotkania w biurze z osobą, która myje się co drugi czy trzeci dzień, nie będą należały do przyjemnych. Niestety, takie sytuacje mają miejsce, a słowa te poparte są badaniami.

Jak podaje inna gazeta – „Guardian” – w Wielkiej Brytanii rządowa agencja statystyczna YouGov dowiodła, że 17 proc. Brytyjczyków bierze prysznic rzadziej niż przed pandemią. Niektórzy przyznają, że zamiast codziennie robią to tylko raz w tygodniu. Co więcej, jedna trzecia badanych przyznała, że rzadziej zakłada czyste ubrania. Natomiast z danych analitycznej firmy Mintel zamieszczonych w dzienniku wynika, że 28 proc. Brytyjczyków kupuje mniej dezodorantów niż przed pandemią.

Ostatnio w brytyjskim „Guardianie” i we wspomnianym wcześniej amerykańskim „New York Timesie” ukazały się w artykuły, które w dosadny sposób opisują, jak zmieniły się nawyki w czasie pandemii. „Myję ręce i genitalia. Resztę odpuściłem”. „Widzisz mniej ludzi, bierzesz rzadziej prysznic” – tak brzmią ich tytuły, które świetnie obrazują sytuację. Mówiąc szczerze: jest to dramat.

Prawda pośrodku

Obsesyjne mycie rąk jest znane lekarzom psychiatrom od wielu wieków. Nerwice natręctw, które dotyczą zaskakująco dużej części społeczeństwa, to zaburzenia obsesyjno-komplusywne (podobnie jak obgryzanie paznokci etc.), które pozornie wprowadzać mają spokój u danej osoby, są jednak powodem zachwiania zdrowia, a sam problem w głowie nie znika. Często te zachowania to lęk przed tym, co się może wydarzyć, gdy danej czynności kompulsywnej nie podejmiemy. Ale nie o tym dzisiaj! Oczywiście takie rzeczy konsultujemy z psychiatrą, a dalszy etap to uświadomienie, że woda w nadmiarze rzeczywiście szkodzi. Mycie rąk 10 razy dziennie to normalność. Każdy z nas kilka razy dziennie MUSI mieć powód, by umyć ręce. Rzeczywistość pandemiczna przechyliła tę szalę bardziej w kierunku 20-30 razy, co w kontekście zaburzenia wymienionego wyżej wpisuje się już w jego objawy. Natomiast woda sama w sobie wysusza. Mamy w Polsce problem z nadmiernie chlorowaną wodą, która mocno podrażnia skórę. Na jej niekorzystne działanie narażamy się także, biorąc zbyt gorący prysznic lub długo wylegując się w wannie.

Eko-rozsądek

Podsumujmy, co powinno być na stałe wprowadzone, aby nie popadać w skrajności. Po pierwsze musimy ustalić, kiedy potrzebny jest nam prysznic. Jest to kwestia mocno indywidualna, jednak trzeba mieć świadomość, że jeśli wieczór spędziłem przed telewizorem – nie wydzieliłem ze skóry tylu toksyn jak wtedy, gdybym biegał. Jako trener nie rekomendowałbym nikomu prysznica co drugi dzień, jednak, idąc z duchem czasu i ekologii, polecam sprawdzać czas naszych kąpieli. Woda powinna się lać możliwie najkrócej, a jeśli praca wymaga częstszych wizyt w łazience – używajmy mniej drażniących kosmetyków, bazując bardziej na wodzie. Na temat kosmetyków należałoby napisać osobny artykuł, niemniej jednak specyfiki naturalne mają zazwyczaj dosyć krótkie daty przydatności (2-3 miesiące po otwarciu opakowania), mniej się pienią, mają rzadszą konsystencję i mniej intensywne zapachy, nie zawierają jednak szkodliwych konserwantów i ulepszaczy, które mogą pogarszać stan skóry. Warto pamiętać o tym w dobie kryzysu finansowego i ekologicznego, jaki niewątpliwie nas wszystkich dotyka. I jeszcze jedno: jako trener pozwolę sobie napisać na koniec…

REKLAMA (3)

Apel

Jeśli uważasz, że możesz mieć problemy z nadmierną potliwością, nieprzyjemnymi zapachami lub gdy po prostu – podczas wysiłku – wyrzucasz z siebie zbyt duże ilości toksyn, zwróć na to szczególną uwagę. Do tego stopnia, że czasem trzeba zapomnieć o tym, co napisałem wyżej – na rzecz komfortu swojego i współćwiczących. Jeśli masz jeden z takich problemów, bierz krótki prysznic zaraz przed i zaraz po treningu. To oszczędzi wszystkim nieprzyjemności! Trzeba także bardzo mądrze dobrać kosmetyki, a często wspomóc się farmakologicznie po konsultacji z dermatologiem. Istnieją swego rodzaju blokery potu, które często rozwiązują w dużej mierze problem. Kolejną ważną kwestią jest dbanie o świeżość odzieży i bielizny. Jedna świeża i pachnąca para ubrań na trening to obowiązujący nas standard!

Skąd ten apel? Wielokrotnie w swojej pracy miałem do czynienia z podobnym problemem, a próby upomnienia wprost za każdym razem kończyły się fiaskiem (najczęściej zakończeniem współpracy). Unikajmy tego typu sytuacji!

# TEMI, Zdrowie i uroda, Częste mycie skraca życie Dawid Remian, Prysznic Dawid Remian

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze