Triumf ducha nad pechem

0
Unia Tarnow KS Torun
Unia Tarnow KS Torun-44
REKLAMA

Przebieg spotkania:
4:2, 4:2, 5:1, 5:1, 3:3, 3:3, 4:2, 5:1, 3:3, 3:3, 2:4, 1:5, 3:3, 2:4, 3:3
Show Ernesta i Martina. Mecz miał dwóch wielkich bohaterów – Martina Vaculika oraz Ernesta Kozę. Pierwszy zdobył komplet 15 punktów, dominując w każdym ze swoich wyścigów, natomiast junior Koza pojechał najlepszy mecz w dotychczasowej karierze – dowód: 12 punktów i bonus. Ernest świetnie startował, bardzo dobrze współpracował z partnerami na trasie, nie robił błędów, nie czuł zmęczenia ani presji nawet wtedy, kiedy przyszło mu pokazać się na torze trzy razy z rzędu, w wyścigach II, III oraz IV. Wszystkie te biegi zakończyły się wygraną tarnowian.
Ładne powitanie Kacpra. Po raz pierwszy po opuszczeniu Unii na torze w Tarnowie pokazał się Kacper Gomólski. Kibice przyjęli go bardzo ciepło, otrzymał rzęsiste oklaski podczas prezentacji. Na tym jednak uprzejmości się skończyły i z pewnością Kacper, który w Tarnowie rozwinął się jako zawodnik, tego meczu nie będzie miło wspominał. Zdobył tylko 4 punkty i kompletnie nie mógł „rozgryźć” dobrze przecież znanego mu toru.
Toromistrz współtwórcą sukcesu. Mecz z KS Toruń pokazał, ile w naszych realiach może znaczyć właśnie znajomość własnego toru. Goście, którzy mieli przecież w składzie praktycznie samych klasowych zawodników i bodaj najsilniejszą parę juniorską w ekstralidze, byli momentami bezradni. Słabo startowali, a potem na trasie długo nie byli w stanie odnaleźć najszybszych ścieżek. Toteż kibice przecierali oczy ze zdumienia, kiedy w połowie zawodów były one praktycznie rozstrzygnięte, bo miejscowi prowadzi już różnicą 18 punktów. Finisz gości w drugiej części meczu był już mocno spóźniony.
Najładniejsze biegi. Było ich przynajmniej kilka. Koneserzy z pewnością zanotowali w pamięci wyścigi III, IV oraz VIII, w których startował wspomniany Ernest Koza w parze najpierw z Kennethem Bjerre, a następnie z Januszem Kołodziejem. Uroda tych biegów polegała na tym, że tarnowianie po świetnym rozegraniu pierwszego łuku dali pokaz klasycznej – i niestety zanikającej już – sztuki jazdy parą i nawet tak klasowi zawodnicy jak Jason Doyle, Adrian Miedziński, Grigorij Łaguta czy były mistrz świata, Chris Holder nie byli w stanie ich rozdzielić. W obydwu przypadkach para Unii wygrywała te wyścigi podwójnie. Bardzo emocjonujący był też bieg ostatni, w którym twardy bój o wygraną stoczyli Vaculik z Holderem. Słowak wysforował się na prowadzenie na przeciwległej prostej pierwszego okrążenia, a potem odpierał do linii mety agresywne i urozmaicone ataki rywala.
Plusy gospodarzy. Para Koza‑Vaculik, ale warto także odnotować dobry występ Bjerre, a przede wszystkim Janusza Kołodzieja, który w każdym biegu pokazał to, co było przez lata jego firmowym znakiem: widowiskową i zazwyczaj skuteczną jazdę. Miejmy nadzieję, że to oznacza powrót do optymalnej dyspozycji, której tarnowskiej drużynie tak bardzo potrzeba.
Minusy gości. Grigorij Łaguta. Jedna z gwiazd polskiej ekstraligi i jeden z najbardziej ceniących się zawodników w Tarnowie był bezbronny jak dziecko we mgle. Rozpoczął od defektu na ostatniej pozycji, a potem uzbierał ledwie 4 punkty. Jak na tej klasy zawodnika bardzo mało. Dawno już popularny wśród kibiców Grisza nie zaprezentował się tak blado.

Pomeczowe wypowiedzi:
Jacek Krzyżaniak‑ kierownik KS Toruń: Początek meczu był dla nas bardzo ciężki, moi zawodnicy zupełnie nie potrafili odnaleźć się na tym torze, a gospodarze jeździli bardzo dobrze. W drugiej części zawodów niektórzy zawodnicy z Torunia, np. Doyle, dopasowali się do nawierzchni. Przegraliśmy, trudno, ale dziesięć punktów straty oznacza, że w rewanżu kwestia punktu bonusowego pozostaje otwarta.

Ernest Koza – Unia Tarnów: To były na pewno najlepsze zawody w mojej karierze, dlatego jestem oczywiście bardzo zadowolony. Jechaliśmy dziś bez Leona Madsena, ale wzięliśmy się w garść i każdy dorzucił jakieś punkty za niego. Jedziemy dalej. Oby z takim samym skutkiem. Chciałbym być tylko podobnie skuteczny w meczach wyjazdowych.

REKLAMA (2)

Unia Tarnów – KS Toruń 50:40

REKLAMA (3)

Unia: Martin Vaculik 15 (3,3,3,3,3), Artur Mroczka 2 (1,1,0,0,0), Damian Dąbrowski 0 (‑, 0,‑, ‑), Kenneth Bjerre 10+1 (2,3,3,0,2), Janusz Kołodziej 10+1 (3,3,2,2,0), Arkadiusz Madej 1 (1,0,0,0), Ernest Koza 12+1 (3,3,2,3,1)
NCD: Martin Vaculik 68,46 w wyścigu I. Sędziował Ryszard Bryła. Widzów 8 tysięcy.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze