Żużlowo‑miejska wymiana zdań

0
Stadion monitoring
Stadion monitoring
REKLAMA

Instalacja monitoringu oraz systemu identyfikacji kibica na miejskim obiekcie została wymuszona przez stosowne przepisy. W ubiegłych latach trwały rozmowy na ten temat pomiędzy żużlową spółką, która dzierżawi stadion, a miastem, do którego on należy. Rozmowy łatwe nie były, o czym informowano w mediach, ale ostatecznie magistrat zdecydował się sfinansować inwestycję.
– System zakłada zintegrowanie monitoringu i identyfikacji kibica. To zwiększy poziom bezpieczeństwa, ale oznacza również szybszy, łatwiejszy dostęp do stadionu – mówił w maju tego roku Mateusz Banaś, przedstawiciel wykonawcy projektu.
Problem w tym, że ostatnio dostęp do stadionu wcale nie był łatwiejszy. 6 sierpnia tarnowskie „Jaskółki” na własnym torze podejmowały drużynę z Zielonej Góry. Mecz miał status podwyższonego ryzyka, więc po raz pierwszy w tym sezonie skorzystano z systemu identyfikacji kibica, który przyczynił się do ogromnych kolejek przed kasami. Z tego powodu opóźniono rozpoczęcie spotkania, ale i tak nie wszyscy zdążyli wejść na stadion i wielu śledziło mecz poza obiektem.
Po spotkaniu tarnowski klub przeprosił w specjalnym oświadczeniu za zaistniałą sytuację. „Wszelkie utrudnienia, takie jak zbyt mała liczba kas i zbyt mała liczba bram wejściowych z kołowrotkami, zawieszające się komputery, są absolutnie niezależne od Unii Tarnów ŻSSA i wynikają wyłącznie z rozwiązań wprowadzonych samodzielnie przez inwestora projektu. Jednocześnie klub Unia Tarnów ŻSSA dołożył wszelkich starań, aby utrudnienia zminimalizować” – napisano.
Na reakcję magistratu nie trzeba było długo czekać. W miniony piątek swoje oświadczenie opublikował Rafał Nakielny, kierownik referatu Realizacji Inwestycji Wydziału Infrastruktury Miejskiej, który stwierdził, że informacja spółki żużlowej jest nieprawdziwa, dodając m.in., że „ (…) stanowisko to traktujemy jako próbę zrzucenia na inwestora odpowiedzialności za błędy własne. Świadczy o tym szereg faktów towarzyszących realizacji inwestycji, na którą miasto wydało 2,4 mln zł po to, by kibice mogli w dalszym ciągu oglądać w Tarnowie rywalizację żużlowców”.
Rafał Nakielny wytknął też tarnowskiej Unii szereg nieprawidłowości związanych z obsługą systemu. W momencie oddawania tego tekstu do druku nie pojawiło się jeszcze odniesienie klubu do tych zarzutów. Wszystko jednak wskazuje na to, że choć system na stadionie wreszcie powstał, to nie zakończyły się kontrowersje z nim związane.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze