Rondo Bandrowskiego – Narutowicza niezbędne?
Nie brakuje głosów, że zdecydowanie bardziej niż ronda u zbiegu ulic Bandrowskiego – Narutowicza, zakorkowane miasto potrzebuje innych ważniejszych rozwiązań. Mowa m.in. o potrzebie wybudowania tzw. trzeciego zjazdu z autostrady przy ul. Niedomickiej i wyprowadzeniu z Tarnowa ruchu ciężkich samochodów. Ubolewa nad tym m.in. pochodzący z Tarnowa dr inż. Wiesław Michałek z Politechniki Krakowskiej, który wraz ze swoim zespołem opracował kompleksową koncepcję udrożnienia komunikacyjnego Tarnowa i wziął udział w ogłoszonym w 2015 r. – podczas prezydentury Romana Ciepieli – przez Urząd Miasta Tarnowa konkursie Tarnów – Nowe Miasto. Miał on na celu przygotowanie koncepcji zagospodarowania południowo – zachodniej części centrum Tarnowa, w tym obszaru po dawnym Owintarze.
Analiza naukowca skupiała się na upłynnieniu komunikacji poprzez wybudowanie ronda dwupoziomowego na skrzyżowaniu ulic Krakowskiej, Sikorskiego i Narutowicza. Dzięki temu powstałaby szansa przeniesienia ruchu tranzytowego pod powierzchnię i skierowania go do parkingów podziemnych. Jego zdaniem, rondo powinno obsługiwać pięć wlotów, razem z drogą rozciągającą się nad torami i prowadzącą do południowej obwodnicy Tarnowa. Projekt przewidywał też powstanie nowych rond na przecięciu ulic Krakowskiej, Czerwonej i Koszyckiej, nieopodal zajezdni autobusowej w Mościcach oraz za wiaduktem kolejowym przy ul. Krakowskiej. Zdaniem architekta mądre zaprojektowanie skutkujące ożywieniem jakże newralgicznej części Tarnowa, może mieć kapitalne znaczenie w zakresie nie tylko poprawy jej wizerunku, ale i otwarcia miasta na nowoczesność.





















