Temat wstydliwych dla Tarnowa ruin po dawnym Owintarze – który był zmorą wszystkich prezydentów od dwudziestu lat, a więc od czasu upadłości Zakładów Przemysłu Owocowo-Warzywnego o takiej nazwie – wydają się nabierać tempa. W niedalekiej przyszłości zmianę układu komunikacyjnego poprzez budowę dwóch rond w tym miejscu zapowiada miasto, słychać także głosy, że prywatny inwestor – sieć Kaufland planuje wybudowanie obiektu wielkopowierzchniowego – kalkę sklepu spożywczo-przemysłowego zlokalizowanego przy ul. Lwowskiej.
Nie byłoby w tym pewnie nic nadzwyczajnego a z powodu postępu w pracach nad poprawą estetyki straszących i niszczejących obiektów w centrum Tarnowa wręcz należałoby się cieszyć – gdyby nie fakt, że w sprawie pojawia się sporo znaków zapytania i wątpliwości. – Każdą inwestycję w poprawę infrastruktury komunikacyjnej należy uznać za cenną i potrzebną, niemniej jednak zdumiewające jest to, że miasto rozwiąże problemy i wyda środki, które normalnie leżałyby po stronie inwestora – mówi adwokat Piotr Sak, który przed dwoma laty zdobył mandat poselski w ramach obozu Zjednoczonej Prawicy, z ramienia Solidarnej Polski.
Budowa dwóch rond i sklepu
Miasto dysponuje już dokumentacją projektową budowy dwóch rond turbinowych, które pojawią się w centrum Tarnowa, a rozruch inwestycyjny planowany jest w pierwszym półroczu przyszłego roku. Pierwsze z nich powstanie w miejscu tymczasowego – na skrzyżowaniu ulic Krakowskiej, Sikorskiego i Narutowicza, drugie w rejonie Bandrowskiego – Narutowicza, czyli tuż przy ruinach danego Owintaru. – Obydwa ronda mają usprawnić ruch w centrum Tarnowa. Drugie znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie dawnego zakładu przetwórstwa owocowo-warzywnego. Mamy projekt, pieniądze zabezpieczone w budżecie i wieloletniej prognozie finansowej miasta – mówi Artur Michałek, dyrektor Zarządu Dróg i Komunikacji.
O ile zasadności pierwszego z nich raczej się nie kwestionuje, gdyż rozwiązanie to, choć dotychczas bardzo prowizoryczne, jakoś usprawniło ruch i zlikwidowało w tym miejscu ogromne korki, to drugie (u zbiegu ulic Narutowicza i Bandrowskiego) budzi wątpliwości, przede wszystkim ze względu na fakt, że jako dużo mniejsze od tego pierwszego ma kosztować dwa razy więcej! – Po co w tak wąskim gardle rondo? Rondo przy ruinach dawnego Owintaru? Czyżby po to, by dojechać do jakiegoś sklepu? Tu jest tak wąsko, że trzeba będzie coś wyburzyć, by ruch okrężny wprowadzić – mówi pan Stanisław, taksówkarz z Tarnowa. – Rzeczywiście, będą potrzebne wyburzenia – przyznaje dyrektor Michałek.






















