O współpracy rządu z samorządami, niełatwej komunikacji z prezydentem Tarnowa, zdjęciach z uroczystości państwowych oraz spięciach w Zjednoczonej Prawicy – rozmawiamy z Norbertem Kaczmarczykiem, posłem Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobro.
W ostatnich miesiącach sporo mówi się o rozpoczęciu współpracy pomiędzy Tarnowem i ościennymi gminami. Jednakże samorządowcy nie mogą dogadać się z prezydentem Romanem Ciepielą. Jak – według Pana – znaleźć wyjście z tej sytuacji?
Jest to sytuacja kuriozalna, gdyż, jak powszechne wiadomo, budowania dobrych relacji, nie tylko politycznych, nie zaczyna się od wywierania nacisku. W przypadku Aglomeracji Tarnowskiej mamy do czynienia z pokaźną grupą doświadczonych samorządowców, którzy również mają prawo do wyrażania własnego zdania. Prezydent Tarnowa zamiast ogłaszać się samozwańczym liderem, powinien otworzyć się na dialog. Powiedzmy sobie szczerze – Aglomeracja Tarnowska nie ma być tylko szyldem zrzeszającym samorządowców, ale przede wszystkim stowarzyszeniem pozyskującym pieniądze na rozwojowe inwestycje. Natomiast w momencie, kiedy prezydent nie dopuszcza do siebie demokratycznego głosowania mającego na celu wybór prezesa, to czy w przyszłości nie będzie próbował pozyskać środków jedynie na własne projekty?
Z czego Pana zdaniem to wynika?
Miasto zmaga się z potężnymi problemami i wcale nie mam na myśli tych finansowych, które, owszem, również doskwierają. Główną przywarą Romana Ciepieli jest niemożebność porozumienia się z osobami, które mają inne poglądy polityczne. Niestety, te problemy komunikacyjne występują na każdym poziomie – od miejscowych radnych aż po głowę państwa. W dodatku prezydent Ciepiela co rusz wspomina o braku współpracy Zjednoczonej Prawicy z miastem. Jednak zapomina, że sam nie robi nic, żeby taką współpracę nawiązać. Podam prosty przykład. Tarnów jest miastem, które jako pierwsze w Polsce odzyskało niepodległość, stąd trafił do Auschwitz pierwszy masowy transport więźniów. Uroczystości związane z tymi wydarzeniami można ograć w sposób iście hollywoodzki, pokazując Tarnów jako miasto bohaterskie i znaczące historycznie. Tymczasem okrągłe rocznice odbywały się bez większego rozmachu. A przecież była to okazja do zaproszenia prezydenta Andrzeja Dudy oraz innych ważnych postaci w polityce i porozmawiania nie tylko o historii, ale także o tym, co jest miastu potrzebne. Dialog można było nawiązać też, kiedy Andrzej Duda odwiedził Tarnów podczas kampanii wyborczej. Uważam, że obowiązkiem dobrego gospodarza jest przywitanie głowy państwa w swoim mieście i zapytanie o to, czy kiedy osiągnie sukces, możemy liczyć na wsparcie. W pierwszej kolejności powinno się dbać o własne gniazdo, a nie o poglądy polityczne. Owszem, prezydent czasami próbuje organizować duże spotkania z posłami czy radnymi sejmiku wojewódzkiego, ale to masówki. A odpowiednie relacje buduje się osobiście, często latami i są do tego potrzebne indywidualne, spokojne rozmowy oraz rzeczowe zbadanie możliwości nie tylko samego miasta, ale również parlamentarzystów.




















![Mówią jednym głosem o aglomeracji tarnowskiej… [ZDJĘCIA] Konferencja aglomeracja](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2024/03/Konferencja-aglomeracja-4-218x150.jpg)



