Zasadność protestów rozstrzygnie sąd i tylko stosowna decyzja sądu pozwoli na sprawdzenie kart do głosowania, otrzymanych przez wyborców w okręgu nr 3 w Tarnowie.
Przedłużające się oczekiwanie na oficjalne wyniki wyborów, problemy z systemem informatycznym Państwowej Komisji Wyborczej czy niezrozumiałe dla wielu osób zasady głosowania – te wybory samorządowe trudno będzie zapomnieć.
Sytuacji budzących sporo wątpliwości – czy to tylko wyborcze zamieszanie, czy jednak już wyborczy skandal – nie zabrakło także w Tarnowie. Jedna z nich dotyczy okręgu wyborczego nr 3, obejmującego Piaskówkę, Klikową, Krzyż i Starówkę, i listy nr 15 z kandydatami na radnych z Komitetu Wyborczego Stowarzyszenia Tarnowianie. Na liście tej miało zabraknąć jednego z kandydatów, a nazwisko tego, który z walki o mandat radnego zrezygnował – pozostawiono. Czy rzeczywiście tak było?
Stowarzyszenie Tarnowianie wystawiło w okręgu nr 3 czternastu kandydatów, listę zamykali Bartłomiej Kawula (pozycja nr 13) i Henryk Chrobak (pozycja nr 14). Przed wyborami z kandydowania zrezygnował Henryk Chrobak. W kodeksie wyborczym przewidziano i takie sytuacje.
– Kandydat może zrezygnować z ubiegania się o mandat np. radnego i można skreślić go z listy kandydatów nawet dzień przed wyborami, ale pozostaje jeszcze pytanie o obecność nazwiska takiej osoby na kartach do głosowania przekazywanych wyborcom. Potocznie często rozumuje się tak, że nazwisko kandydata po jego rezygnacji można usunąć z treści kart do głosowania, jeśli te nie zostały jeszcze wydrukowane. Kodeks wyborczy określa to dokładniej – jeśli rezygnacja zostanie zgłoszona do 14 dni przed dniem wyborów, nazwisko takiej osoby nie zostanie umieszczone na kartach do głosowania. Jeżeli rezygnacja nastąpi w krótszym okresie, jak w tym przypadku, uznaje się ją za bezskuteczną w tym znaczeniu, że nazwisko takiej osoby pozostaje na kartach do głosowania, nie wykonuje się żadnych odręcznych skreśleń. Ale komisja wyborcza w specjalnym obwieszczeniu informuje wyborców o rezygnacji konkretnej osoby z kandydowania i takie obwieszczenie umieszcza się w lokalach wyborczych. Obwodowe komisje wyborcze muszą informować wyborców o zmianie. I w przypadku okręgu nr 3 Miejska Komisja Wyborcza stosowne obwieszczenie przygotowała, trafiło ono do lokali wyborczych – mówi Andrzej Cyz, dyrektor delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Tarnowie.
W obwieszczeniu z 5 listopada 2014 roku Miejskiej Komisji Wyborczej w Tarnowie poinformowano o rezygnacji Chrobaka. Wyraźnie zaznaczono też, że nazwisko skreślonego kandydata pozostawia się na wydrukowanych kartach do głosowania, a głosy oddane tylko na tego kandydata liczyć się będą jako ważny głos oddany na listę komitetu wyborczego. Jeśli ktoś oddałby głos na skreślonego kandydata i innego kandydata, głos liczyć się będzie na konto osoby rzeczywiście kandydującej. W obwodowych komisjach obwieszczenie wywieszono na drzwiach do lokalu wyborczego, jego treść znali też członkowie komisji i przy wydawaniu kart do głosowania informowali wyborców o rezygnacji i skreśleniu z listy kandydatów Henryka Chrobaka.
Tymczasem wyborcy z okręgu nr 3 zaalarmowali lokalne media, że na kartach do głosowania z listy nr 15 wykreślono prawdopodobnie nie tę osobę, która rezygnację zgłosiła. Nie mogli znaleźć na liście KW Stowarzyszenia Tarnowianie Bartłomieja Kawuli. Takie sytuacje miały mieć miejsce w co najmniej kilku obwodowych komisjach w tym jednym okręgu.
– Rzeczywiście, niepokojące sygnały do nas dotarły; mamy podejrzenia, że nie wszystko było w porządku z kartami do głosowania lub przynajmniej z grupą kart w niektórych lokalach. Jeśli potwierdzą się informacje, że w okręgu nr 3 na liście przez nas zgłoszonej było 13, a nie 14 osób, i że w sposób niezgodny z prawem pan Kawula został wykreślony, oznaczać to będzie nadużycie i przestępstwo. A jeśli nie został ujęty na kartach, to jak mógł otrzymać jeden głos, bo taki sygnał też mieliśmy. Jesteśmy bardzo ostrożni w rzucaniu pochopnych oskarżeń, wskazywaniu winnych. Na razie czekamy na ostateczne i oficjalne wyniki wyborów, a po zapoznaniu się z takim dokumentem podejmiemy dalsze kroki – mówi Bogusław Placek, pełnomocnik wyborczy Komitetu Wyborczego Stowarzyszenia Tarnowianie.
Nie wszystkie spostrzeżenia wyborców znalazły odzwierciedlenie w protokołach komisji z okręgu nr 3.
– Otrzymaliśmy 19 protokołów z wszystkich komisji obwodowych w tym okręgu i wynika z nich, że lista nr 15 zawierała 14 nazwisk. W każdym z protokołów nam przekazanych przy nazwisku skreślonego kandydata system automatycznie umieścił znak „X”. Nie ma informacji w protokołach, że z jakąkolwiek listą był problem, że dostrzeżono jakieś nieprawidłowości, żadnych uwag nie zgłosili też mężowie zaufania. W protokołach wszystko wygląda w porządku. Brak uwag komisji, brak zarzutów czy też pytań i interwencji – nic takiego nie zapisano w protokołach. W dniu wyborów nie dotarły z tego okręgu sygnały o jakichkolwiek nieprawidłowościach. Takie uwagi zaczęły docierać dopiero w powyborczy poniedziałek wieczorem. Jeśli ktoś podczas głosowania zauważył brak kandydata na liście, powinien był to zgłosić od razu komisji w lokalu wyborczym. Dlaczego tak nie postąpiono, a przynajmniej nie mamy wiedzy o takim zachowaniu? Cała sytuacja jest mocno dyskusyjna, aczkolwiek w tym momencie niczego wykluczyć nie można. Na podstawie protokołów z okręgu nr 3 mogę powiedzieć, że wybory odbyły się prawidłowo. Jednak nie mam wglądu w karty do głosowania wydawane wyborcom. Być może rzeczywiście pojawiła się jedna wadliwa karta – zauważa Andrzej Cyz.
Do Sądu Okręgowego w Tarnowie wpłynął już protest wyborczy złożony przez KW Nowa Prawica Janusza Korwina‑Mikke i Stowarzyszenie Oburzeni. Częściowo dotyczy on wspomnianych wyżej sytuacji i kilku innych zdarzeń, które rzekomo mogły mieć wpływ na wynik protestującego komitetu i w ogóle wynik wyborów w Tarnowie. Autorzy protestu domagają się m.in. ponownego sprawdzenia kart do głosowania w okręgu nr 3, z uwzględnieniem listy nr 15. KW Stowarzyszenia Tarnowianie złożenie protestu dopiero będzie rozważać. Komitety wyborcze mają na to 14 dni od daty wyborów. Protesty i ich zasadność rozstrzygać będzie sąd. I to sąd może nakazać sprawdzenie kart do głosowania. Zatem na wyjaśnienie tajemnicy znikających nazwisk musimy jeszcze poczekać.
























