Gowin blokuje wzrost podatków

0
REKLAMA

Marek ZuberKonferencja promująca nową koncepcję gospodarczo – społeczną partii rządzącej odbyła się kilka tygodni temu. Polski Ład – bo taką ma ona nazwę – wciąż jednak w wielu aspektach jest dość niejasny.
W chwili, gdy piszę te słowa następuje prezentacja długo oczekiwanej ustawy, która ma zmieniać w dość zasadniczy sposób polską rzeczywistość w obszarze podatków. Mamy tu parę zmian w stosunku do postulatów pierwotnie zgłaszanych. Czy to już ostateczna wersja? Nie wiem. Ale tak czy inaczej kilka tygodni po głośnej prezentacji założeń Polskiego Ładu sporo rzeczy już wyraźnie widać. Na przykład to, że w wielu przypadkach jest to program jednak bardziej PiS, niż rządzącej nami prawicowej koalicji.
Widać to wyraźnie w kontekście choćby właśnie kwestii podatkowych. Przedstawiciele PiS twierdzą, że negatywnie zostanie nim dotknięta relatywnie nieduża część pracujących. Tymczasem Jarosław Gowin mówi o „milionach ciężko pracujących Polaków”. I nawet jeśli jedni i drudzy mają rację – a mają – to „miliony” brzmi zupełnie inaczej, niż „relatywnie niewielka część”.

W Polsce pracuje około 16,5 miliona ludzi. Jeśli Polski Ład doprowadzi do tego, że 20% z nich zapłaci wyższe podatki, to oznacza to ponad trzy miliony osób. Wliczam w to również jednoosobowe działalności gospodarcze. A zatem – jak mówi premier Gowin – rzeczywiście miliony. I zgadzam się z nim także w kontekście tego, że są to najczęściej ciężko procujące osoby, które właśnie tą ciężką pracą, także nad sobą np. w formie dodatkowej nauki, osiągają dzisiaj relatywnie wyższe zarobki lub zyski (jeśli prowadzą działalność gospodarczą). Wtedy jeszcze biorą na siebie ryzyko z niej wynikające.
Proszę mnie dobrze zrozumieć. W Polsce mamy także miliony ludzi, którzy ciężko pracują, uczą się, zdobywają dodatkowe kwalifikacje, ale z różnych powodów nie udało im się osiągnąć relatywnie wysokich zarobków. Ale czy w związku z tym mamy karać tych, którym się to udało? Czy ten poziom, o którym myślą pomysłodawcy Polskiego Ładu – czyli kilkanaście tysięcy złotych brutto – to jednak nie jest nieco za mały pułap?
Rozumiem problem rządzących. Polska to wciąż relatywnie biedny kraj, nie mamy setek tysięcy naprawdę bogatych, a zatem nie jesteśmy w stanie zebrać miliardów złotych rocznie zwiększając im podatki. Ale sięganie do kieszeni nieco tylko bardziej zamożnych z pewnością nie zachęca do aktywności, inwestowania w siebie itd. itp.

REKLAMA (3)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
REKLAMA (2)
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze