Po wyborach

0
Marek Zuber
REKLAMA

Ciężko jest odpowiedzieć na to pytanie, nie znając tak naprawdę szczegółów tego, co chce zrobić PiS. I jak chce to, co chce zrobić, sfinansować. Pisałem już o tym. Czekam zatem na konkrety. A czy w tak zwanym międzyczasie dojdzie do załamania kursu złotego, giełdy i innych podobnych wstrząsów? Patrząc na to, co działo się dziesięć lat temu, raczej nie. Polskie rynki finansowe są już zresztą nieco słabsze, więc jakąś niepewność mamy w cenach. A teraz, podobnie jak ja, wszyscy będą czekać na konkrety.
Te wybory i ich wynik trzeba jednak odbierać na nieco innej płaszczyźnie. Jeśli PiS będzie rządziło samodzielnie, powtarzam: pisząc te słowa nie jestem jeszcze tego pewien, będzie miało pełnię władzy, prezydent bowiem wywodzi się z tej partii. W najbliższym czasie kończy się kadencja prezesa NBP, jego następcę wyznaczy właśnie prezydent. Kończy się także kadencja Rady Polityki Pieniężnej. Oczywiście w przypadku tych organów trudno mówić o podporządkowaniu władzy. Na szczęście zresztą. Wielokrotnie w historii okazywało się, że członkowie Rady zaostrzali swoje poglądy, do niej wchodząc. Nie zmienia to jednak faktu, że o obsadzie tych stanowisk będą decydowali przedstawiciele PiS. Podobnie jak o wyborze nowego szefa Komisji Nadzoru Finansowego. Nie demonizowałbym jednak tych faktów – odpowiedzialność, którą bierze na siebie obejmujący którąś z wymienionych funkcji, jest tak duża, że z pewnością partyjne powiązania nie są kluczowe. Ale nie zmienia to faktu, że PiS będzie w znacznym stopniu odpowiadało za to, co się będzie działo w obszarze gospodarki, polityki monetarnej czy rynków finansowych.
A będą to lata kluczowe. Póki co, polska gospodarka rozwija się w znacznej mierze dzięki eksportowi opartemu na żywności oraz, bezpośrednio i pośrednio, na działalności inwestorów zagranicznych. Jeśli mamy się rozwijać w perspektywie następnych dziesiątków lat, musimy stworzyć własne koncepcje, technologie, musimy być, tu modne słowo, innowacyjni. Jeśli popatrzymy na liderów innowacji, Stany Zjednoczone, Koreę Południową, Izrael, Japonię, Tajwan, to niestety niewiele działo się tam samo z siebie. I to nie tylko na początku. Ingerencja państwa, w postaci grantów, bezpośrednich dopłat, zwolnień podatkowych, wydatków na nowe technologie obronne lub wręcz działalności państwowych jednostek wyspecjalizowanych w zakresie rozwijania innowacji, była i jest faktem.
Na PiS będzie zatem ciążyć niezwykła odpowiedzialność. Nie za deficyt sektora finansów publicznych w najbliższych kilku latach, choć za to oczywiście też. Tu zresztą jestem spokojniejszy, także dlatego, że nikt nie zamierza opuszczać Unii Europejskiej, a będąc w niej, musimy podporządkować się istniejącym regułom. Także w kwestii deficytu i długu publicznego. Ale główna odpowiedzialność PiS związana jest ze zbudowaniem fundamentu wzrostu w przyszłości. I w tym sensie najbliższe cztery lata, mogą okazać się kluczowe. Oczywiście mam świadomość, że w cztery lata nie zrobimy w Polsce Doliny Krzemowej. Ale możemy lub nie zbudować środowisko dla powstawania firm, które będą „ciągnąć” polską gospodarkę.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze