Na razie mamy spokój

0
Marek Zuber
REKLAMA

Nie ma co ukrywać, że piątkowy wieczór był dość nerwowy. Czekaliśmy na informacje z Moody’s z pełną świadomością tego, że obniżenie ratingu przez dwie z trzech wielkich agencji to już zupełnie inna sytuacja niż samodzielne działanie Standard@Poor’s. Jak pamiętamy, to ruch tej ostatniej, czyli właśnie obniżenie polskiego ratingu, doprowadził do sporego zamieszania. Złoty się wyraźnie osłabił, rentowności obligacji wzrosły, zwiększając koszt obsługi długu. Ruch był niespodziewany i na wyrost. Ale jednak świat uwzględnił go w swoich analizach. Czekaliśmy na ruch Moody’s z nastawieniem, że obniżenie jest bardziej prawdopodobne niż inna decyzja – tym bardziej że tak właśnie twierdził premier Morawiecki. A on przecież może „coś” wiedzieć. Kontakty agencji z rządem, szczególnie z ministerstwami gospodarczymi, są bowiem normą. Zresztą, tak na marginesie, jego wypowiedź w tej kwestii była dość kuriozalna. I to nie tylko w kontekście tego, co się potem wydarzyło.
Moody’s zachowała się wcześniej, moim przynajmniej zdaniem, o wiele bardziej rozsądnie niż S@P. Agencja obniżyła nam perspektywę, czyli dała do zrozumienia, że sytuacja stała się bardziej skomplikowana i widoki są gorsze niż wcześniej. I trudno się z tym nie zgodzić wobec zapowiedzi partii rządzącej. Choćby sporo pomysłów zwiększających wydatki budżetu i bardzo mgliste koncepcje finansowania tychże. Moody’s czekała zatem na konkrety, na czele z projektem budżetu na 2017 rok.
Projekt się pojawił, nieco więcej wiemy dzisiaj o perspektywach, ale jednak, zdaniem analityków Moody’s, za mało. Agencja ta bowiem nie tyle wydała decyzję o pozostawieniu nam ratingu na niezmienionym poziomie, co stwierdziła, że nie decyduje się na analizowanie. Czyli innymi słowy: przesuwa termin przyznania kolejnego ratingu. Póki co, wszystko zostaje po staremu, czyli perspektywa negatywna, ale rating niezmieniony.
Jak czytać taka decyzję? Wydaje się, i znowu trudno się nie zgodzić z takim podejściem, że wciąż mamy za mało informacji, żeby jednoznacznie ocenić sytuację. Bo, po pierwsze, wciąż wiele pomysłów rządu, czy szerzej – partii rządzącej, pozostaje w obszarze haseł, po drugie nie wiemy, jak skończy się w tym roku zwiększanie ściągalności podatków, a jest to podstawowe źródło pokrycia zwiększonych wydatków. Także w przyszłym roku i w latach następnych.
Moody’s zatem czeka. Z jednej strony to dobra informacja, bo oznacza, że nie wydarzyło się na razie nic takiego, co by kazało obniżyć rating. Z drugiej nie ma jednak potwierdzenia, że nie trzeba go obniżyć, stąd brak decyzji o nowej ocenie. Za wcześnie zatem na optymistyczne tezy, że wszystko jest w porządku i nikt się już nie przejmuje tym, co się w Polsce dzieje. Niestety.
Tak na marginesie. Słyszałem kilka wypowiedzi, które niemalże karciły Moody’s za wcześniejsze oceny. A to, że analitycy tej firmy się pomylili w swoich prognozach, a to, że zbyt pochopnie oceniali pół roku temu perspektywy. Warto zatem przypomnieć, że analitycy zwracali jedynie uwagę na zagrożenia, które mogą się pojawić, ale nie muszą wystąpić. I tu akurat mieli rację. Na tym bowiem między innymi polega analiza pod kątem ratingu – na wskazywaniu ewentualnych zagrożeń.
Czekamy zatem dalej. I, o czym już wielokrotnie pisałem, możemy mówić o błędach w ocenach ratingowych, o kompromitacjach wręcz, choćby w okresie kryzysu 2008‑2009 czy podczas problemów zadłużeniowych krajów strefy euro. Ale tak czy inaczej, świat na ratingi patrzy i w jakiejś mierze, i to raczej większej, niż mniejszej, są one odzwierciedleniem faktycznego stanu danego państwa czy danej firmy. Ostatecznie, powtórzę to jeszcze raz, planujemy w przyszłym roku maksymalny dopuszczalny poziom deficytu sektora finansów publicznych w sytuacji dość dynamicznego wzrostu gospodarki. Z pewnością nie jest to sytuacja optymalna i trudno się dziwić, że wzbudza niepokój.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze