Rewolucja (2)

0
REKLAMA

Marek ZuberTydzień temu zaczęliśmy rozważania na temat wprowadzenia nowej stawki referencyjnej w Polsce. Dzisiaj ciąg dalszy, czyli dlaczego zdecydowano się jednak zastąpić WIBOR czymś innym.
Poprzedni felieton zakończyłem stwierdzeniem, że po reformie liczenia wskaźnika WIBOR trudno jest kwestionować jego wysokość. System kontroli jest kilkuetapowy i bardzo szczelny. I teza o tym, że może tu dochodzić do nadużyć jest mocno naciągana. Przynajmniej moim zdaniem. Ale mimo wszystko WIBOR jest wciąż obarczony jedną wadą. W przypadku pożyczek na dłuższy okres nadal mamy głównie do czynienia z poziomami wirtualnymi, czyli z tym, że banki określają koszt teoretycznie, a transakcji na takim poziomie po prostu nie ma. Tymczasem oparcie się na realnych wielkościach, wielkościach rynkowych – w tym sensie obiektywnych – wydaje się rozwiązaniem lepszym. I taki wskaźnik znaleziono.
WIRON – czyli Warsaw Interbank Rate OverNight – bo o nim mowa, to średni koszt pożyczek overnight, tj. udzielanych z dnia na dzień. I rzeczywiście naprawdę mających miejsce. Mało tego, WIRON dotyczy nie tylko pożyczek międzybankowych, ale także pożyczek realizowanych przez banki z innymi instytucjami finansowymi, na przykład z firmami ubezpieczeniowymi oraz z dużymi korporacjami. A zatem mówimy tu o wskaźniku znacznie szerszym.

Jednak nie tylko to stanowi różnicę. W przypadku określania WIBOR-u na dłuższe okresy brano pod uwagę oczekiwania co do przyszłości. W mediach w ostatnim czasie sporo było zarzutów, że oto WIBOR na przykład 3M jest oszustwem, ponieważ jego poziom jest wyraźnie wyższy od stopy referencyjnej. Czyli głównej stopy Narodowego Banku Polskiego, tej, która obecnie wynosi 6,75%. Nie było to żadne oszustwo, tylko efekt oczekiwań związanych z podwyżkami stóp procentowych. Jeżeli bank ma pożyczyć środki innemu bankowi na przykład na dzień, to jeśli w pewnym momencie Rada Polityki Pieniężnej podniesie stopy, kolejne pożyczki na dzień będą już na wyższy procent. Będą droższe, co stanowi konsekwencję wzrostu stóp. Bank będzie zatem więcej zarabiał. Ale jeśli pożyczka ma być udzielona na 3 miesiące, to znaczy, że te środki przez trzy miesiące są zablokowane. Nie można w trakcie umowy podnieść oprocentowania z powodu wzrostu stóp. Jeśli zatem oczekuje się podwyżek stóp procentowych w okresie, którego WIBOR dotyczy – czyli na przykład w ciągu 3 miesięcy – to WIBOR 3M musi je uwzględnić. I dlatego w ostatnich miesiącach był on wyższy od stopy referencyjnej. Cały czas przecież oczekiwano jej podnoszenia i faktycznie była ona podnoszona.

REKLAMA (3)

W przypadku WIRON-u będzie inaczej. Podobnie zresztą jak w przypadku stawek, które pojawiły się w zastępstwie LIBOR-u, czyli na przykład stawki SARON dotyczącej CHF. Te stawki są stawkami pożyczek z dnia na dzień, a tworzenie dłuższych okresów oparte jest na historycznych notowaniach. Oczywiście z uwzględnieniem wskaźnika przeliczeniowego związanego głównie z procentem składanym. Czyli mówiąc wprost – WIRON rzeczywiście będzie w tej chwili niższy od WIBOR-u. Ale kiedy w końcu zaczniemy w Polsce stopy procentowe obniżać, to mechanizm, który opisałem przed chwilą, zadziała odwrotnie. Jeśli będzie oczekiwanie obniżania stóp procentowych, to wtedy WIBOR na dłuższe okresy będzie w sobie zawierał przyszłe niższe stopy. Czyli będzie niższy od stopy referencyjnej. A zatem, jeśli ktoś ma długoletni kredyt hipoteczny i jego bank zdecyduje się w najbliższych miesiącach zastąpić mu WIBOR WIRON-em, to teraz będzie „na plusie”. Ale za jakiś czas, kiedy stopy NBP zaczną spadać – a właściwie pojawi się oczekiwanie, że zaczną spadać – to z kolei niejako straci.

REKLAMA (2)

Czy zatem cała ta reforma się opłaci? Trochę zapewne tak. To znaczy prawdopodobnie WIRON da nam pewne oszczędności, ale z pewnością nie na poziomie jednej trzeciej wysokości raty, jak niektórzy politycy nam sugerowali. Oczywiście, jeśli ktoś teraz przejdzie na WIRON, a potem w ciągu na przykład pół roku kredyt spłaci – czyli nie zdąży wejść w okres obniżania stóp procentowych – to w porównaniu do płatności opartych o WIBOR będzie do przodu.
Na razie plan jest taki, że do końca 2024 roku teoretycznie będziemy mieli do czynienia ze współistnieniem obydwu stawek. Od 2025 roku WIBOR-u nie będzie. A czy rzeczywiście ten scenariusz się ziści? Zobaczymy. W każdym razie z punktu widzenia funkcjonowania rynku pieniężnego dokonuje się rewolucja.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze