Słaby złoty

0
REKLAMA

Marek ZuberPolska waluta dawno nie była taka słaba. Kurs euro w stosunku do złotego przebił poziom 4,70. Dlaczego tak się dzieje i co nas może czekać dalej?
Rynek walutowy – czyli inaczej rynek forex – jest jednym z najmniej przewidywalnych rynków finansowych i dotyczy to zdecydowanej większości walut na świecie. Wiele czynników ma wpływ na kurs walut, w dodatku nie zawsze są to czynniki fundamentalne, związane na przykład z sytuacją makroekonomiczną, albo co z tym związane, z oczekiwanymi zmianami stóp procentowych. Olbrzymią rolę odgrywa psychologia, no i oczywiście spekulacja. Na niektórych rynkach ta ostatnia odpowiada za 80% obrotów.
Kurs złotego w stosunku do euro po kryzysie lat 2008 – 2009 był jednak dość stabilny. Przez ponad 10 lat krążył on wokół poziomu 4.30, a odchylenia wynosiły co najwyżej 20 groszy w jedną lub w drugą stronę. W dodatku mało było takich momentów, kiedy w ciągu krótkiego czasu dochodziło do poważniejszych zmian. To „przymocowanie” do euro wynikało z realiów gospodarczych. Strefa euro to nasz największy partner handlowy. Kierujemy tam ponad 80% eksportu. W przypadku importu odsetek jest mniejszy, co związane jest z jego strukturą. Sporą część tego co kupujemy, to surowce energetyczne, czyli ropa i gaz, a te zakupy rozlicza się w dolarach. Tak czy inaczej powiązanie złotego z euro, a polskiej gospodarki ze strefą euro, jest oczywiste.

Pierwszy wyłom, pierwsze mocniejsze wybicie ponad przedział obserwowane przez lata nastąpiło na początku pandemii. I było to logiczne. Strach, niepewność to zawsze przeszkadza takim walutom, jak złoty. Doszło zatem do wyraźnego osłabienia. Dość szybko jednak sytuacja została opanowana i kolejne miesiące były relatywnie spokojne. Złoty zaczął się nawet dość wyraźnie umacniać, ale wtedy, pod koniec 2020 roku, wkroczył Narodowy Bank Polski. Moim zdaniem bez sensu i o tym pisałem.

REKLAMA (3)

Oficjalnie interwencja w celu osłabienia złotego miała pomóc eksporterom. Faktycznie, wyższy kurs oznacza dla nich wyższe zyski. Problem w tym, że słabszy złoty to podniesienie cen wielu importowanych towarów, także tych, które kupują eksporterzy. Dlatego dla wielu z nich efekt netto nie jest już tak pokaźny. W dodatku w drugim półroczu eksport świetnie sobie radził, co było zasługą sytuacji na świecie, głównie odbicia w Azji. I naprawdę kilka czy kilkanaście groszy w górę czy w dół nie było tu kluczowym czynnikiem. Chodziło prawdopodobnie głównie o to, żeby NBP wygenerował wyższy zysk zmniejszający dziurę w budżecie państwa. I tak się rzeczywiście stało. Dodatkowym efektem tego niespodziewanego działania był wzrost nieprzewidywalności na rynku, a właściwie dodatkowe ryzyko interwencji przy wzroście wartości złotego.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze