Jak już wspomniałem, przez ostatnie miesiące świadczeniobiorcy wydawali więcej, bo ceny rosły, a emerytury i renty były cały czas takie same. Jeśli teraz dostaną podwyżki, to będą one obowiązywały od marca, ale przecież nikt nie odda im różnicy wynikającej z wyższych cen w poprzednich miesiącach. Te wydane pieniądze w świadczeniach w roku 2022 do nich nie wrócą. No dobrze, ale podwyżka spowoduje, że nie będą już tracić od marca 2022 roku? Niestety też niekoniecznie. Wystarczy bowiem, że średnioroczna inflacja w roku 2022 będzie wyższa niż 7% co jest prawdopodobne, i znowu pobierających świadczenia będzie stać na coraz mniej. A co tu dopiero mówić o odbudowaniu możliwości zakupowych na przykład z roku 2020. Wszystko oczywiście przez sam charakter działań, które mają wyrównać zmiany cen.
Waloryzacja dokonywana jest bowiem na bazie danych historycznych. Czyli bierzemy pod uwagę historię, żeby zmienić świadczenia w przyszłości. Jeśli mamy do czynienia z wciąż rosnącą inflacją, musi to prowadzić do takiej sytuacji, w której mimo podnoszenia świadczeń pobierający wciąż mają realnie mniej, właśnie dlatego, że inflacja rośnie. Oczywiście sytuacja diametralnie zmieni się w momencie hamowania wzrostu cen. Jeśli inflacja spada, to waloryzacja dotyczy wcześniejszych miesięcy, czyli takich o wyższym wzroście cen. Wtedy świadczeniobiorcy mają realnie więcej. Bo wskaźnik waloryzacji jest wyższy niż aktualnie spadająca inflacja. Dopiero wtedy następuje wyrównanie strat, nadgania się realny uszczerbek z poprzednich okresów. No ale, jeszcze raz to powtórzę, żeby tak się stało, inflacja musi zacząć spadać.
Tymczasem takiej sytuacji wciąż w Polsce nie mamy. Najbliższe miesiące będą moim zdaniem oznaczały dalszy wzrost dynamiki cen, w najlepszym razie stabilizację. Dopiero druga połowa roku może być lepsza. Jednak spadek inflacji nie będzie szybki, przynajmniej wszystko na to wskazuje. W związku z tym jej średnioroczny poziom będzie prawdopodobnie wyższy niż w roku 2021. Pamiętamy przecież, że początek zeszłego roku nie charakteryzował się jeszcze wysoką inflacją. A zatem „nadgonienie” strat waloryzacyjnych, nastąpi jak dobrze pójdzie realnie dopiero w roku 2023. Mamy bowiem nadzieję, że wtedy spadek inflacji będzie już na tyle duży, że waloryzacja dokonana w marcu 2023 roku, oparta na średniorocznej inflacji i na wzroście przeciętnego wynagrodzenia z roku 2022, będzie wyraźnie wyższa niż średnia inflacja w roku 2023.
A zatem decyzją o zwiększeniu wskaźnika waloryzacji rząd realnie pomaga emerytom i rencistom, ale nie oznacza to, że nadrobią oni tą decyzją straty inflacyjne, jakie powstały w 2021 i powstaną w 2022 roku w ich portfelach.



















