Przykładowo:
Danmask-19 (Matthews, Sajith. „Mask mandates in light of DANMASK-19.” Infection Control & Hospital Epidemiology (2021): 1-2)
Przytoczone powyżej badanie to randomizowane, kontrolowane badanie o dużej mocy statystycznej, w którym udział wzięło 6000 osób. Podobnych badań mamy ponad 100.
A więc prawda wygląda inaczej, niż to przedstawia oficjalna narracja.
Kolejnym dowodem na ewidentny brak troski o znalezienie najlepszych dla zdrowia rozwiązań jest praktyczne pomijanie aspektu naturalnej odporności. Gdyby istotne było zdrowie, to prowadzono by akcje uświadamiające, że należy dbać o naturalną odporność organizmu oraz podawano by sposoby jak można to osiągnąć.
Badania zdecydowanie potwierdziły, że witamina D3 (cholekalcyferol) znacząco zmniejsza śmiertelność z powodu niemalże każdej przyczyny. Deficyt Wit. D jest powszechny i jest prawdopodobnie regułą, że ma on związek z większością chorób cywilizacyjnych.
Wykazano także niezbicie, że ciężkość przebiegu zakażenia Sars-CoV-2 koreluje z niskimi wartościami tej witaminy.
Ale oczywiście nie chodzi tu tylko o witaminę D. Naiwnością byłoby założenie, że brakuje nam tylko tego jednego czynnika.
Nie możemy zapominać o innych czynnikach wpływających na odporność.
Nasz układ immunologiczny funkcjonuje w ten sposób, że spotykając się z różnymi patogenami – żyjemy dosłownie w oceanie bakterii i wirusów – nabywa odporności właśnie w kontakcie z nimi. Tymczasem słyszymy: „nie wychodź, nie kontaktuj się” itp.
Na odporność wpływa też aktywność fizyczna, przebywanie na świeżym powietrzu, na słońcu, dobre dotlenienie organizmu. A co słyszeliśmy? „Zostań w domu, ogranicz wychodzenie, a nawet jeśli wychodzisz na świeże powietrze, to oddychaj przez maskę. Pamiętacie Państwo jak zabroniono wchodzić do lasu?
Chciałbym się jeszcze odnieść do jednego aspektu gorszej odporności. To stres. Nie ma żadnych wątpliwości, że stres w znacznym stopniu wpływa negatywnie na nasze zdrowie, w tym oczywiście na naszą odporność. Czy chroni się ludzi przed stresem? Wprost przeciwnie. Nakręca się spiralę strachu i to jest działanie celowe, z premedytacją. Od samego początku.
Ponadto zapomina się o skutecznym leczeniu – odwołuję się do poprzedniego wystąpienia Pana dr Bodnara.
Jedynym remedium, jakie się proponuje to: maseczki, izolacja i szczepionka.
Nie ma medykamentów całkowicie pozbawionych działań niepożądanych. Szczepionki nie są żadnym wyjątkiem. Tym bardziej te preparaty genetyczne zwane „szczepionkami”. Trzeba rozważyć wszystkie „za” i „przeciw”. Co jakiś czas docierają do nas informacje o kolejnych działaniach niepożądanych, które nie były znane w momencie warunkowego dopuszczenia tych preparatów na rynek – poważnych powikłań a nawet zgonów (piloci amerykańscy, sportowcy) – ale według oficjalnej narracji – nie wiąże się ich jednak ze szczepieniami.























