
Niedawno pisaliśmy o problemie obwodnicy Dąbrowy Tarnowskiej, która wskutek wzmożonego ruchu pojazdów wywoływała nadmierny, uciążliwy dla pobliskich domostw hałas. Wydaje się jednak, że jeszcze większy problem tej drogi polega na tym, że trasa została zaprojektowana i wybudowana na wczoraj, może trochę na dzisiaj, ale na pewno już nie na jutro. Kiedyś przyjdzie za to drogo zapłacić.
Obwodnicę Dąbrowy Tarnowskiej budowano długo i z kłopotami. Jeszcze dłużej planowano tę inwestycję, prawie 25 lat. Ciągle brakowało pieniędzy, a odcinek ruchliwej drogi krajowej nr 73 przebiegał przez sam środek miasta. W końcu jednak się udało, chociaż z dużymi bólami. Inwestycja kosztowała 102 mln zł, w dużej części dołożyły się do niej fundusze europejskie.
W 2020 roku w ciągu drogi krajowej nr 73 oddano do użytku prawie 7-kilometrowy odcinek drogi jednojezdniowej, kilka rond i wiaduktów. Mieszkańcy centrum poczuli ulgę, ale mieszkańcy terenów położonych w bezpośrednim sąsiedztwie obwodnicy długo cierpieli z powodu hałasu. Jak się okazało, z pierwotnego projektu wyrzucono 67 proc. zabezpieczeń przed dźwiękami o nadmiernym natężeniu, dopiero teraz – na skutek protestów społecznych – są one częściowo uzupełniane.
To tylko fragment tekstu… |
![]() REKLAMA (2)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów. Wykup nielimitowany dostęp BEZ REKLAM do wszystkich treści i wydań elektronicznych tygodnika TEMI. Jesteś już subskrybentem? Zaloguj się |
























