Tarnów dyskontami stoi

Na tle kraju miasto wymyka się spod wszelkich średnich

0
Tarnów dyskontami stoi
Czy Tarnów, mimo braku zasobności portfeli mieszkańców, jest aż tak pojemny, by pomieścić wszystkie sklepy?
REKLAMA

To nie tylko wniosek wynikający z prostych obserwacji miasta, w którym „spożywczak spożywczakiem goni”, lecz także z danych najnowszego raportu GfK „Route to market” dotyczącego nasycenia dyskontami w Polsce. Padają w nim twarde wskaźniki, na podstawie których pozycję Tarnowa pod tym względem widać wyraźnie. GfK podaje, że sieciowych sklepów mimo kurczącego się rynku, wciąż przybywa. Nie są jednak rozlokowane równomiernie po kraju.
Największe nasycenie dyskontami widać w pasie wzdłuż zachodniej granicy. W przypadku supermarketów sytuacja jest bardziej wyrównana, ale we wschodnim rejonie kraju jest ich o wiele mniej. Najwięcej dyskontów funkcjonuje w miastach. Co ciekawe, na tle kraju Tarnów stanowi absolutne epicentrum ich nagromadzenia do tego stopnia, że wręcz wymyka się spod wszelkich średnich.

 Klienci chcą kupować najbliżej domu

Są w Polsce obszary, w których na jeden supermarket przypada mniej niż 3 tys. mieszkańców. Mowa m.in. o Płocku czy powiecie krotoszyńskim. Są jednak również obszary – powiat krośnieński, łańcucki czy Nowy Sącz, gdzie na jeden sieciowy sklep przypada ponad 80 tys. mieszkańców. Wciąż jest też w kraju kilka powiatów ziemskich, w których sieci dyskontowych w ogóle nie ma. Różnice są spore, mimo intensywnego rozwoju sieci handlowych w wielu sektorach. Analitycy prognozują, że rynek będzie się wciąż rozwijał w tzw. formatach dyskontowych, a trend ten będzie dotyczył także mniejszych placówek handlowych. Fachowcy już widzą: pandemia spowodowała, ludzie chcą kupować najbliżej miejsca zamieszkania, a średnie lub małe sklepy są na to odpowiedzią. – Dodatkowo przyciągają klientów innymi usługami, choćby odbiorem zamówień internetowych – mówi cytowany przez Rzeczpospolitą Maciej Ptaszyński z Polskiej Izby Handlu. To jednak jeszcze nie wszystko. W dyskontach można kupić nie tylko artykuły spożywcze, lecz także inne potrzebne do życia. Taniej niż gdziekolwiek rozprowadzają one m.in. odzież, obuwie, galanterię i dodatki, kosmetyki, sprzęt ogrodowy a nawet elementy wyposażenia wnętrz.

REKLAMA (3)

Z raportu „Route to market” wynika, że w Polsce jest już ponad 4 tys. dyskontów. Liczba supermarketów jest podobna i, według prognoz, obydwa te formaty będą się dalej rozwijać. Z kolei sklepów sieciowych oraz mniejszych placówek handlowych jest już ponad 42 tys. Największych powierzchni handlowych – czyli hipermarketów – jest 552, lecz ich liczba, zgodnie z przewidywaniami, w najbliższym czasie będzie spadać. Już znikają sklepy pod marką Tesco, a nowy właściciel (sieć Netto) chce je znacząco zmniejszyć do formatu średniego dyskontu. Na uzyskanej w ten sposób powierzchni mają się pojawiać dodatkowi najemcy. Jest to istotne zwłaszcza w przypadku miast, gdzie wolnych działek pod zabudowę jest niewiele lub nie ma ich wcale, a pozyskiwanie lokali staje się coraz trudniejsze.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze