Dzień sto pięćdziesiąty szósty: pod kreską, nad kreską
Czytam, że wczoraj liczba nowych zakażeń koronawirusem w Tarnowie wyniosła 48, czyli w przeliczeniu na 10 tys. ludności wskaźnik wyniósł 4,4, wyraźnie powyżej średniej krajowej (3,9). Ale dzień później liczba ta spadła już do 17, wskaźnik (1,57) ten osiągnął poziom poniżej przeciętnej krajowej.
Od początku pandemii w Tarnowie zmarło już ponad 140 osób, u których wykryto pozytywny wynik testu na SARS-CoV-2. Obserwuję nowe zjawisko. Kiedy mowa jest o zgonie jakiejś osoby w Tarnowie, w kręgu ich znajomych natychmiast pojawia się to samo pytanie: – To był covid?…
Do czasu pandemii w ciągu roku w Tarnowie z różnych przyczyn umierało średnio 1,1 – 1,2 tys. mieszkańców, teraz te statystyki są jeszcze bardziej niekorzystne. Wciąż jednak zgonów spowodowanych chorobami układu krążenia i nowotworami jest zdecydowanie więcej. Jak niektórzy wieszczą, po pandemii nadejdzie nowa pandemia, związana z nieleczonymi przez ponad rok schorzeniami przewlekłymi. Ograniczony dostęp do opieki zdrowotnej, spowodowany walką z covid-19, wkrótce zacznie zbierać ponure żniwo.























