Joe Biden w Europie

0
REKLAMA

Stefan NiesiołowskiPrezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden przyjeżdża do Europy, jest to jego pierwsza zagraniczna podróż. Po koszmarnej prezydenturze Trumpa będzie to odbudowywanie więzi transatlantyckiej, a przede wszystkim potwierdzenie siły i skuteczności demokracji. Polityka Trumpa postawiła pod znakiem zapytania to, co wydawało się niepodważalne. Okazało się, że w polityce nie ma rzeczy nieodwracalnych, o czym świadczyły ciepłe relacje poprzedniego prezydenta USA z dyktaturami i autorytarnymi reżimami, wyraźna niechęć i nawet życzenia rozpadu Unii Europejskiej. „Biden będzie starał się naprawić relacje z europejskimi sojusznikami, poważnie nadszarpnięte decyzjami Trumpa o cłach w handlu i występowaniem z umów międzynarodowych, takich jak porozumienia paryskie w sprawie klimatu, umowa nuklearna z Iranem, oraz organizacji takich jak WHO. ‘Czy demokratyczne sojusze i instytucje, które w tak wielkim stopniu ukształtowały poprzednie stulecie, okażą się równie skuteczne wobec współczesnych zagrożeń i przeciwników? Wierzę, że tak. W ciągu najbliższego tygodnia w Europie będziemy mieli okazję to udowodnić’, napisał Prezydent w artykule dla „Washington Post”. (Aleksandra Krzysztoszek, Euractiv.pl). Wydaje mi się, że to stanowisko wielokrotnie wyrażone przez Joe Bidena, a także biorąc pod uwagę stwierdzenie byłego prezydenta Baracka Obamy, że Polska i Węgry są krajami „autorytarnymi”, ośmieli wreszcie Komisję Europejską do stanowczego i natychmiastowego uzależnienia wypłaty unijnych środków od przestrzegania praworządności. Nie ma najmniejszych powodów, aby Unia, będąca organizacją zrzeszającą państwa demokratyczne i do obrony demokracji powołana, tolerowała krętactwa i kłamstwa reżimów, które nie szanują demokracji i prześladują jej zwolenników.

Do Europy przyjeżdża prezydent kraju, którego wojska dwukrotnie lądowały we Francji. W I wojnie, aby pomóc zagrożonej Europie, by walczyć z niemieckim militaryzmem nad Sommą w 1918 roku oraz w II wojnie, by ratować nasz kontynent przed nazizmem najpierw na plaży Omaha, a później w Ardenach. Po wojnie, dzięki potędze i determinacji Ameryki, Europa nie dostała się pod panowanie komunizmu, została obroniona, odbudowana i stała się ważnym czynnikiem światowego pokoju, dobrobytu, demokracji i wolności. Wolność wynika z demokracji – to podstawowe hasło zachodniej cywilizacji i kultury politycznej zostało zakwestionowane przez nieszczęsną prezydenturę Donalda Trumpa. Wydaje się, że po szturmie podburzonych przez urzędującego prezydenta rasistowskich lumpów, chorych z nienawiści nacjonalistów i religijnych fanatyków, po widoku żula siedzącego w gabinecie pani Marszałek Senatu, obwieszonego plakietkami, hasłami i chorągiewkami, nic już nie będzie takie jak przedtem, a demokracja może być zagrożona nawet w takim miejscu jak amerykański parlament.

REKLAMA (3)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
REKLAMA (2)
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze