Tajemnica skrzynki na listy

0
REKLAMA

W całym kraju, z różnych stron, dobiegają metaliczne dźwięki kucia żelaza, jakby z nieczynnych od dawna kuźni. Co to jest? Czyżby ktoś w trudzie i znoju wykuwał lepsze jutro, za którym wszyscy się stęsknili? Niekoniecznie. Teraz wykuwa się metalowe skrzynki na listy, które mogą okazać się niezbędne, jeśli dojdzie do wyborów prezydenckich 10 maja.

Słychać, że część krajowego przemysłu przerzuca się właśnie na skrzynki, tak jak inni na produkcję maseczek lub rękawiczek. Będą potrzebne ich tysiące. Każdy bowiem obywatel, właściciel posesji, ma urzędowy obowiązek posiadania skrzynki na listy, ale nie byle jakiej. To musi być skrzynka regulaminowa, której wymiary opisują specjalne przepisy, tak, by bezpiecznie mógł się w niej znaleźć pakiet wyborczy. Wyraźnie jest powiedziane: „Skrzynka pocztowa oraz materiał, z którego jest wykonana, musi zapewniać ochronę umieszczanych w niej przesyłek listowych w szczególności przed kradzieżą oraz w zakresie poufności, zabezpieczenia przeciwpożarowego, a także przed szkodliwym wpływem warunków atmosferycznych”.
Szanowni państwo, proszę dokładnie przyjrzeć się swoim skrzynkom. Jeśli nie spełniają wymaganych standardów, szybko biegnijcie do sklepów, o ile są już otwarte. Podupadająca w kraju branża metalowa złapie teraz oddech, ale was czeka wydatek. Żartów naprawdę nie ma, bo za brak skrzyneczki grozi kara nawet do 10 tysięcy złotych! Media właśnie doniosły, że skrzynkę na listy kupił sobie przestraszony możliwymi sankcjami Jarosław Kaczyński, właściciel domu na warszawskim Żoliborzu. A więc macie już z kogo brać dobry przykład.

REKLAMA (3)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
REKLAMA (2)
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze