Stefan Niesiołowski
Ostrzeżenie dla PiS
PiS dostało pierwsze poważne ostrzeżenie. Zaledwie po miesiącu autorytarnych rządów, po ponurym spektaklu bezprawia i kłamstwa z Kaczyńskim w roli głównej w kilku miastach odbyły się wielkie manifestacje, w których łącznie wzięło udział około 100 tysięcy ludzi. W samej Warszawie demonstrowało 60 tysięcy (ciekawe, że podległa p. Błaszczakowi policja nie podaje żadnych danych na temat frekwencji).
Się zaczęło…
Zaczęło się wcześniej. Sygnałem uległości było nadanie Jarosławowi Kaczyńskiemu tytułu Człowieka Roku Forum Gospodarczego, takim sygnałem było zapraszanie do mediów pisowskich polityków i udających dziennikarzy czy ekspertów osobników podlizujących się PiS. Jeden z dziennikarzy, udający obiektywnego, zapraszał właściwie na zmianę Brudzińskiego, Bielana i Gowina. Zadałem sobie trud sprawdzenia – ci trzej panowie byli częściej u tego pana niż wszyscy pozostali razem wzięci.
Powstańcza klęska
2 października 1944 r., po 63 dniach bohaterskiej walki, przywódcy powstania warszawskiego podpisali kapitulację. Już drugą kapitulację Warszawy przed Wehrmachtem w ciągu pięciu lat. Jak zawsze trudno w takich sytuacjach o jednoznaczną ocenę, ale moim zdaniem była to jedna z największych, a najpewniej największa z polskich klęsk w całym XX wieku.
Tragedia uchodźców – dramat Europy
Tragedia uchodźców jest faktem – mamy codziennie okazję oglądać zdesperowanych, umęczonych i zrozpaczonych ludzi, którzy uciekają z krajów objętych wojną, na ogół także nędzą, dyktaturą, rządami szaleńców i fanatyków. Wierzą, że znajdą lepsze życie w bogatej, demokratycznej, praworządnej, a przede wszystkim żyjącej od siedemdziesięciu lat we względnym pokoju Europie.
Prezydent ilu Polaków?
Jeśli ktokolwiek (a byli tacy, i to dość liczni) miał złudzenia, co do bezstronności i politycznej uczciwości prezydenta Andrzeja Dudy, to miał przez kilka tygodni urzędowania w/w wystarczająco dużo okazji, aby z tych złudzeń się skutecznie wyleczyć. Andrzej Duda jest tym, kim był cały czas – pisowskim aparatczykiem, wykonawcą poleceń i realizatorem zachcianek Jarosława Kaczyńskiego, będącymi efektem jego fobii, nerwic, kompleksów i urazów.
Dwie wrześniowe daty
1 września i 17 września. Te dwie daty coraz bardziej w powszechnej świadomości splatają się ze sobą. Są połączone tak jak agresja sowiecka z 17 września jest konsekwencją i wynika z agresji niemieckiej 1 września. Dla niektórych tzw. prawicowych publicystów i historyków II wojna światowa zaczęła się 17 września, a sowiecka napaść na Polskę była ważniejsza i groźniejsza, bardziej wyniszczająca niż wkroczenie Wehrmachtu.
Tak może być?
Gdyby zrealizował się scenariusz, według którego PiS zdobyłoby większość parlamentarną pozwalającą na samodzielne rządzenie, to o najważniejszych sprawach decydowałby nie żaden Duda czy Szydło, ale Jarosław Kaczyński. Szybko okazałoby się, że wszystkie zapowiedzi o odbudowaniu wspólnoty, poszanowaniu odmiennych opinii, szacunku dla demokracji, kompetencjach i rozwoju kraju były mydleniem oczu wyborców, a cały tzw. marsz PiS ku centrum był kolejną mistyfikacją.
Kukiz, czyli pomyłka demokracji
Demokracja ma swoje koszty i ma swoje pomyłki. Kosztami są towarzysząca jej powolność i związana z nią irytująca łagodność wymiaru sprawiedliwości, szeroki margines obecności pornografii i prostytucji w życiu publicznym, nadużywanie wolności słowa bardzo widoczne w brukowcach, obniżenie poziomu debaty publicznej, niski poziom środków przekazu, a zwłaszcza telewizyjnego dziennikarstwa, komercjalizacja wielu dziedzin życia, tabloidyzacja polityki itp.
Bohaterscy przeciwnicy Hitlera
Niemieccy przeciwnicy Hitlera, zorganizowani w konspiracji zwanej Ruchem 20 lipca, jak również wszyscy inni, zasługują na określenie – bohaterowie. Działali w warunkach skrajnie trudnych, w obliczu policyjnego państwa i całej machiny gestapo, zagrożeni aresztowaniem, torturami, okrutnym śledztwem i egzekucją, nie mogli liczyć na poparcie ogłupionego i omamionego narodu, nie mieli większych złudzeń co do powodzenia swojego działania, które traktowali przede wszystkim jako misję w obronie honoru, ludzkiej godności i ocalenia – na ile to możliwe – dobrego imienia Niemiec.
Proporcje
W dyskusjach na temat debaty publicznej w Polsce wielokrotnie pojawia się wątek sporu dwóch głównych partii politycznych PO i PiS oraz podobnego charakteru wzajemnych zarzutów i oskarżeń. Obie strony często są przez dziennikarzy (z wyjątkiem propisowskich, dla nich bowiem wszystko jest jasne i cała wina zawsze i za wszystko leży po stronie PO) oskarżane o podobne zachowania, podobne „psucie” debaty publicznej i obniżanie standardów.
Wkurzeni
W ostatnim czasie pojawiła się nowa i od razu bardzo wpływowa i ważna politycznie grupa – „wkurzeni”. Mają prawo do wypowiadania każdej bredni, atakowania każdego i wszystkiego, domagania się wpływów, znaczenia, głosu, trwałej obecności w mediach… publicznych. Na kogo „wkurzeni” są wkurzeni?
Dzień ważny dla naszej historii
4 czerwca 1989 roku odbyły się w Polsce częściowo demokratyczne wybory, które miały doprowadzić do podzielenia się przez rządzącą PZPR władzą z demokratyczną, głównie solidarnościową opozycją. Faktycznie był to symboliczny koniec ustanowionej w 1944 roku przez Stalina i utrzymywanej przez 45 lat dyktatury.
Brawa dla Bartoszewskiego
Profesor Władysław Bartoszewski, jeden z najwybitniejszych i najdzielniejszych uczestników życia publicznego, zarówno w Polsce Ludowej, a przede wszystkim w wolnej Polsce, umarł – jak to trafnie określił prezydent Komorowski – tak szybko i w biegu, jak żył. Pamiętał dobrze II Rzeczpospolitą, był więźniem Oświęcimia w początkowym okresie istnienia obozu, uczestnikiem konspiracji i żołnierzem Armii Krajowej, jednym z organizatorów akcji pomocy Żydom „Żegota”.
Nie za wszelką cenę
W zasadzie w każdej kampanii wyborczej chodzi o to, żeby wygrać i stwierdzenie to nie wymaga specjalnych uzasadnień. Jedyne, co moim zdaniem może stanowić w tej materii przedmiot sporu, to cena tego zwycięstwa. Uważa się, najkrócej rzecz ujmując, że wygrać trzeba, ale nie za każdą cenę. Cena zwycięstwa nie może być wyższa niż korzyść z jego odniesienia, tym bardziej że najczęściej cenę zwycięstwa płaci Polska.
Desperacja
Twierdzenie sztabowców Andrzeja Dudy, że za aferę SKOK‑ów odpowiada prezydent Komorowski i jako dowód pokazywanie fotografii, na której znajduje sie prezydent i zamieszany w aferę SKOK Wołomin Piotr P. to już desperacja. Na każdym większym publicznym spotkaniu podchodzi do mnie wiele osób i prosi o zrobienie sobie zdjęcia, w większości są to ludzie całkowicie mi nieznani i w znakomitej większości mają dobre intencje – chcą mieć pamiątkowe zdjęcie z lubianym (tak mniemam) politykiem.
Moskiewska kwadratura koła
Porozumienie zawarte w Mińsku pomiędzy Rosją i Ukrainą z udziałem Niemiec i Francji jest przestrzegane w ograniczonym stopniu i w żaden sposób nie może być uznane za zakończenie rosyjsko‑ukraińskiego konfliktu. Od jego zawarcia separatyści, a dokładniej armia rosyjska, opanowali nowe obszary Ukrainy.
Naiwność i nienawiść
Konflikt polityczny w Polsce, trafnie czasami nazywany wojną polsko‑polską, jest tak ostry, że zrozumiałe są wysiłki na rzecz jego złagodzenia i doprowadzenia do jakiegoś częściowego przynajmniej porozumienia lub chociażby nawiązania dialogu. Do określenia minimalnych warunków, które umożliwiłyby być może w przyszłości wyodrębnienie obszarów wyłączonych z tych niszczących zmagań.
Łała źle
Łała w języku mojej małej wnuczki, a także malutkiego wnuczka oznacza dziadek, a stwierdzenie „łała źle” najczęściej pada przy układaniu puzzli, gdy obrazki nie pasują i oczywiście oznacza, że układanka idzie źle. W domyśle najczęściej oczywiście z winy dziadka – to jasne jak słońce.
Szantażyści
Domagających się dalszego utrzymywania przywilejów, a zwłaszcza tego, aby państwo, czyli podatnicy, czyli wszyscy obywatele dopłacali do nierentownych i przynoszących straty kopalń trudno nazwać inaczej niż szantażystami.
Na nowy rok
Bardzo wiele wskazuje na to, że rok 2015 będzie jednym z ważniejszych w najnowszej historii Polski po 1989 roku, z tym tylko, że trwająca od wielu lat wojna wypowiedziana przez PiS nie tylko przeciwnikom politycznym, ale zwłaszcza Platformie Obywatelskiej, ulegnie dalszemu zaostrzeniu i brutalizacji. Wynika to z decydującego i chyba rozstrzygającego charakteru wyborów parlamentarnych jesienią 2015 roku.

















